Wydawnictwa o wojnie secesyjnej- część VIII

 

KAMPANIA MARYLANDZKA 1862 – KSIĄŻKI JOSEPHA HARSHA

 

Dużo dobrego słyszałem o książkach Josepha J. Harsha i w końcu nadszedł czas aby przekonać się o tym osobiście. Harsh urodził się i wychował w Hagerstown (Maryland) – 20 km na północ od miasteczka Sharpsburg - miejsca sławnej bitwy pomiędzy Armią Północnej Wirginii generała Roberta E. Lee a Armią Potomaku generała George’a B. McClellana we wrześniu 1862 r. Bitwa ta fascynowała autora od lat młodości, gdy często odwiedzał tamtejszy wojskowy park narodowy oraz podczas późniejszych lat nauki historii. W latach 70-tych Harsh dołączył do Departamentu Historii na Uniwersytecie George’a Masona w Wirginii i kontynuował swoją fascynację kampanią marylandzką. W końcu za namową przyjaciela zdecydował się napisać książkę o tej kampanii. Choć Harsh nie zgadza się z wieloma tezami i wnioskami postawionymi we wcześniejszych opracowaniach – Jamesa Murfina z 1965 r. („The Gleam of Bayonets. The Battle of Antietam and the Maryland Campaign of 1862”) oraz Stephena Searsa z 1983 r. (“Landscape Turned Red. The Battle of Antietam”) to jednak uznał, że nie jest potrzebne kolejne tradycyjne studium ze wszystkimi anegdotami itp. W zamian skoncentrował się na strategii generała Lee, próbując wyjaśnić motywy jego postępowania - dlaczego podjął taką decyzję, a nie inną i co było tego powodem. Harsh stara się to przedstawić w oparciu o informacje jakie generał ten wówczas posiadał, a nie serwuje podkolorowanych upływem czasu werdyktów. Dlatego w książkach znajdziemy szczegółowe analizy listów czy rozkazów Lee, nieraz zdanie po zdaniu. Autor opisuje wydarzenia mające miejsce po stronie federalnej jedynie w takim zakresie jaki jest potrzebny dla zrozumienia strategii konfederatów, ale chciałbym tutaj zaznaczyć, że nie jest krytyczny w stosunku do generała McClellana, na którego głowę wielu historyków sypało gromy, często jednak patrząc na jego postępowanie właśnie z perspektywy czasu, a pomijając dokładną analizę okoliczności w jakich przyszło generałowi działać, szczególnie co generał w danym momencie wiedział.

Osobiście jestem pod dużym wrażeniem książek Josepha Harsha. Żaden inny historyk nie studiował tak szczegółowo kampanii marylandzkiej. Może niektóre tezy autora brzmią kontrowersyjnie i niekoniecznie trzeba się z nimi zgadzać, to jednak zawsze poparte są rozsądną argumentacją. Dodatkowo autor zamieszcza załączniki, w których jeszcze raz, bardziej szczegółowo wyjaśnia swój tok myślenia w kluczowych momentach dla kampanii, sprawach kontrowersyjnych, ciekawych lub tych, które przez innych historyków były opisywane inaczej. Jeżeli chodzi o mapy – są przyzwoicie wykonane i szczególnie te w „Taken at the Flood” ułatwiają zrozumienie opisywanych zdarzeń.

Gorąco polecam książki Harsha, są bardzo dobrze napisane i dają dużo do myślenia - osobiście zaliczam je do tych książek, które naprawdę chciało mi się czytać i zawsze z przyjemnością wracałem do kolejnego rozdziału. Choć w praktyce zostały wydane trzy książki, to jednak stanowią one integralną całość. Obecnie Harsh pracuje nad kolejnym tomem, który będzie przedstawiał federalny punkt widzenia i całość z pewnością będzie stanowić jedną z najlepszych analiz kampanii wojny secesyjnej jaka kiedykolwiek powstała.

 

[Rozmiar: 44702 bajtów][Rozmiar: 39450 bajtów][Rozmiar: 43905 bajtów]

 

„CONFEDERATE TIDE RISING. Robert E. Lee and the Making of Southern Strategy, 1861-1862” (Kent State University Press, Ohio, 1998) – książka stanowi niejako wstęp do kampanii marylandzkiej – Harsh doszedł bowiem do wniosku, że kampania ta była logiczną kontynuacją polityki Lee, a bitwa pod Sharpsburgiem końcem jego letniej kampanii mającej na celu zakończenie wojny. Autor analizuje co wydarzyło się w czasie poprzedzającym wkroczenie do Marylandu, szczególnie decyzje prezydenta Davisa oraz generała Lee. Znajdziemy więc tutaj opis celów Konfederacji na początku wojny, jej polityki militarnej i generalnej strategii, a także ciekawe dane liczbowe odnośnie mobilizacji czy liczebności wojsk w poszczególnych teatrach działań. Harsh krótko analizuje kampanie 1861 r., kampanię półwyspową 1862 r. oraz kampanię w północnej Wirginii przeciwko armii generała Pope’a, kończąc na fiasku konfederatów pod Chantilly. W książce znajdziemy również kilka ciekawych załączników. 278 stron, 7 map.

 

„TAKEN AT THE FLOOD. Robert E. Lee and Confederate Strategy in the Maryland Campaign of 1862” (Kent State University Press, Ohio, 1999) – książka dotyczy już bezpośrednio kampanii marylandzkiej i autor szczegółowo opisuje każdy dzień, począwszy od 1 września. Harsh zadaje sobie trud odtworzenia jakie informacje Lee posiadał w danej chwili i w jaki sposób wpływało to na jego decyzje. Znajdziemy tutaj odpowiedzi na wiele ciekawych pytań m.in. czego Lee szukał w Marylandzie i czy była to inwazja, rajd czy może jeszcze coś innego, dlaczego wcześniej nie zneutralizowano federalnych garnizonów w Dolinie Shenandoah, kiedy dokładnie Lee mógł się dowiedzieć, że jego przeciwnikiem będzie McClellan a nie Pope, dlaczego generał zdecydował się na bitwę pod Sharpsburgiem i dlaczego pozostał na polu bitwy jeszcze jeden dzień. Z ciekawszych rzeczy autor dowodzi, że struktura ANV daleko odbiegała od hermetycznego podziału na skrzydło Longstreeta i Jacksona, że siła południowej armii w przededniu kampanii była dużo większa niż dotąd sądzono (na dzień 2 września ok. 75.000 PFD) i że większość żołnierzy jednak wkroczyła do Marylandu i zameldowała się wokół Frederick. Ruchy poszczególnych oddziałów przedstawione są bardzo szczegółowo i np. zdziwiło mnie jak słabo spisał się Stonewall Jackson podczas pierwszego dnia operacji Harpers Ferry. Jeżeli chodzi o sławny zgubiony S.O. 191 – autor pokazuje, że nie miał on większego znaczenia na bieg wydarzeń (we wczesnych godzinach dnia następnego Lee wiedział lub co najmniej domyślał się, że jego rozkazy wpadły w ręce wroga), a już na pewno nie był przyczyną fiaska konfederatów w Marylandzie, które należy bardziej przypisać nieumiejętności rozszyfrowania postępów armii McClellana, szczególnie po tym gdy generał ten zdecydował się objąć dowództwo. Jako punkt kulminacyjny kampanii autor wskazuje wieczór 12 września – gdy minął zakładany przez Lee termin zakończenia operacji Harpers Ferry, a awangarda Armii Potomaku wkroczyła do Frederick – od tego momentu Lee stracił inicjatywę i odpowiadał jedynie na ruchy nieprzyjaciela. Z innych ciekawszych rzeczy Harsh pokazuje, że tak często cytowane w innych opracowaniach wspomnienia konfederackiego gen. Walkera są niemal zupełnie nierzetelne. Decyzje McClellana są przedstawione jedynie w takim zakresie jaki jest potrzebny do zrozumienia postępowania Lee, ale autor pokazuje, że wiele z nich było rozsądnych w oparciu o informacje jakie generał ten wówczas posiadał. 649 stron, 24 mapy.

 

„SOUNDING THE SHALLOWS. A Confederate Companion for the Maryland Campaign of 1862” (Kent State University Press, Ohio, 2000) – są to załączniki do “Taken at the Flood” – liczne wyjaśnienia ciekawych i kontrowersyjnych sytuacji, dodatkowo autor zamieszcza informacje o warunkach atmosferycznych jakie panowały każdego dnia tej kampanii, zestawienie organizacyjne armii konfederackiej wraz z krótkimi komentarzami odnośnie poszczególnych brygad i batalionów artylerii, analiza doświadczenia poszczególnych jednostek, wiele danych statystycznych porównujących różne części Marylandu z hrabstwami Wirginii czy Pennsylwani, a także kilka innych ciekawych rzeczy. 280 stron.

 

HISTORIE ZACHODNICH ARMII

 

Na początek historia zachodniej armii Konfederacji, która najpierw nazywała się Armią Mississippi (jeszcze wcześniej duża jej część nosiła nazwę Centralnej Armii Kentucky), a od końca 1862 r. Armią Tennessee – dwutomowe dzieło Thomasa Lawrence Connelly’a. Autor pokazuje jak ważny dla Konfederacji był zachodni teatr wojny, ponieważ obejmował obszary o kluczowym znaczeniu gospodarczym – swoiste serce tego państwa. Zachodnia armia odpowiedzialna była za dziesięciokrotnie większy obszar niż ten na którym operował generał Lee (i z którego zaopatrywany był również front wschodni), na którym wojska federalne mogły wykazać swoją przewagę liczebną i technologiczną m.in. poprzez wspólne działania sił lądowych i marynarki. Armia, która broniła tego obszaru była jednak zawsze traktowana jako drugorzędna w stosunku do operującej na prestiżowym froncie w Wirginii armii wschodniej, szczególnie jeżeli chodzi o zaopatrzenie oraz kadrę oficerską (armia wschodnia posiadała zdecydowanie większy procent oficerów, którzy ukończyli szkoły wojskowe i/lub posiadali doświadczenie wojskowe). Przekleństwem tej armii były kłótnie między generałami oraz liczne zmiany na najwyższych szczeblach włącznie z głównodowodzącym. Pomimo tych wszystkich trudności, szeregi zachodniej armii nigdy nie świeciły pustkami i żołnierze z poświęceniem walczyli za sprawę. Autor uważa, że tym co ich trzymało w szeregach była swoista więź wytworzona na szczeblu kompanii, pułków i brygad. Jeżeli chodzi o ocenę wartości książek Connelly’ego - należą one do klasyki i są lekturą obowiązkową dla każdego studenta wojny na zachodzie, jednak trzeba podkreślić, że jest to studium wielce krytyczne odnośnie dowódców zachodniej armii i w zależności od naszych sympatii będziemy się mniej lub bardziej zgadzać z ocenami autora.

 

[Rozmiar: 31436 bajtów][Rozmiar: 45055 bajtów][Rozmiar: 45052 bajtów]

“ARMY OF THE HEARTLAND. The Army of Tennessee 1861-1862” (Baton Rouge: University of Louisiana Press, 1967) – jeżeli ktoś zasługuje na miano ojca zachodniej armii to zdaniem autora jest nim gubernator Tennessee Isham Harris, który zorganizował i wyposażył armię stanową, a potem oddał ją na służbę Konfederacji i jednostki te utworzyły trzon zachodniej armii. Connelly opisuje więc początki formowania zachodniej armii oraz wpływ na jej kształt i działania kolejnych generałów – Leonidasa Polka, Alberta Sidney’a Johnstona, Beauregarda oraz Bragga. Książkę kończy analiza zakończonej niepowodzeniem kampanii w Kentucky. 305 stron, 5 map.

 

“AUTUMN OF GLORY. The Army of Tennessee 1862-1865” (Baton Rouge: University of Louisiana Press, 1971) – książka opisuje losy armii noszącej już oficjalnie nazwę Armii Tennnessee – pełen wewnętrznych sporów czas Bragga, który zakończył się dotkliwą porażką pod Chattanoogą, kampanie generała Josepha E. Johnstona w Georgii 1864 r. oraz okres  Johna B. Hooda, który zakończył się praktycznie zniszczeniem armii podczas jesienno-zimowej kampanii w Tennessee 1864 r. W ostatnich miesiącach wojny resztki Armii Tennessee przetransportowano do Karolin, gdzie ponownie znalazły się pod rozkazami J. Johnstona ostatecznie kapitulując 26 kwietnia 1865 r. 558 stron, 8 map.

 

“DAYS OF GLORY. The Army of the Cumberland 1861-1865” (Baton Rouge: University of Louisiana Press, 2004) – Larry J. Daniel opisuje historię drugiej co do ważności armii Unii – Armii Cumberlandu. Autor przedstawia jak powstawała ta armia, jej dowódców i relację między nimi, kampanie oraz jaki wpływ ta organizacja miała na przebieg wojny. Tak więc początki sięgają działalności generała Roberta Andersona, który w 1861 r. dowodził Departamentem Cumberlandu, następnie krótki epizod zaliczył generał William T. Sherman, po czym armia na dłuższy okres dostała się pod rozkazy generała Don Carlos Buella i jako Armia Ohio wzięła udział w bitwie pod Shiloh, zajęciu Corinthu oraz w odparciu konfederackiej inwazji Kentucky. Pod koniec 1862 r. Buell został odsunięty i ster przejął generał William S. Rosecrans, a armia oficjalnie przyjęła nazwę Armii Cumberlandu. Rosecrans stoczył bitwę pod Murfreesboro, a latem 1863 w błyskawicznej kampanii całkowicie wymanewrował konfederatów z Tennessee i zajął kluczowe miasto Chattanooga. Jednak parę tygodni później Armia Cumberlandu doznała porażki w krwawej bitwie nad potokiem Chickamauga i wycofała się do Chattanoogi. Rosecrans został zastąpiony przez generała George’a H. Thomasa, a w decydującej bitwie żołnierze w pełni się zrehabilitowali, przeganiając konfederatów ze wzgórz wokół miasta. Pod rozkazami Thomasa Armia Cumberlandu wzięła udział w kampanii o Atlantę, gdzie stanowiła najliczniejszy element wchodzący w skład Grupy Armii generała Shermana. Po upadku Atlanty Sherman w praktyce rozwiązał armię, odsyłając jeden jej korpus do Tennessee, a z dwóch pozostałych tworząc Armię Georgii, którą zabrał na swoje sławne marsze przez Georgię i Karoliny. Armia Cumberlandu była więc głównym przeciwnikiem konfederackiej Armii Tennessee. Składała się z dobrych żołnierzy i wyprodukowała tak zdolnych dowódców jak Thomas (którego autor jednak fanem nie jest), Phil Sheridan czy Emerson Opdycke, choć wyższe stanowiska obsadzali również słabi generałowie jak np. dowódcy korpusów McCook czy Crittenden. Książka Daniela jest dobrze napisana i ciekawie przedstawia wydarzenia mające miejsce w latach 1861-63, ale problemem jest swoiste przyspieszenie akcji po zakończeniu 1863 roku – np. kampanii o Atlantę autor poświęca jedynie 20 stron. Duży plus dla autora za załączenie struktury organizacyjnej armii dla sześciu różnych kampanii, co pozwala lepiej zrozumieć opisywane wydarzenia. Podsumowując, jest to dobrze napisane studium głównej zachodniej armii Unii, szczególnie jej początków oraz działań do końca 1863 r. 490 stron, 6 map.

 

“NOTHING BUT VICTORY. The Army of the Tennessee 1861-1865” (Nowy Jork, 2005) Steven Woodworth przedstawia losy najbardziej efektywnej armii Unii – armii, która powstawała i walczyła pod okiem generała Ulysessa S. Granta. Jej szeregi zasilili twardzi ludzie z Zachodu, ze stanów takich jak Iowa, Minnesota, Missouri, Wisconsin, Illinois czy Michigan, co w połączeniu z dobrymi dowódcami spowodowało, że armia ta kroczyła od zwycięstwa do zwycięstwa. W armii tej służyło wielu znakomitych oficerów wszystkich szczebli, z których można wymienić choćby Granta, Shermana, C. F. Smitha, J. B. McPhersona, J. McArthura czy J. Mowera. Autor przedstawia działalność Granta w 1861 r., kampanie roku 1862 i 1863 - zajęcie fortów Henry i Donelson, bitwę pod Shiloh, Corinth, kampanię vicksburgską oraz udział armii w ratowaniu Chattanoogi. W trakcie kampanii w Georgii 1864 r. Armia Tennessee była jedną z trzech organizacji wchodzących w skład ugrupowania dowodzącego przez Shermana, a jej dowódcą był James B. McPherson. Pod Atlantą armia przyjęła na siebie główny ciężar walk i skutecznie zgasiła ofensywny zapał konfederackiego generała J.B. Hooda (w jednej z bitew zginął McPherson). Po upadku Atlanty Armia Tennessee (pod dowództwem generała O.O. Howarda) stanowiła połowę sił Shermana podczas jego Marszu do Morza oraz kampanii w Karolinach. Po kapitulacji sił Konfederacji, armia pomaszerowała do Waszyngtonu, gdzie wzięła udział w wielkiej paradzie zwycięstwa i ostatecznie została rozwiązana w sierpniu 1865 r. Autor zdecydował się opisywać losy jednostek, które operowały bezpośrednio z kwaterą główną armii i pominął kampanie, w których brały udział jej wydzielone części – np. losy kontyngentu Armii Tennessee pod dowództwem gen. A.J. Smitha w kampanii nad rzeką Red River oraz w Tennessee. Książka jest dobrze i ciekawie napisana, jedynym minusem jest mała ilość map oraz brak wyszczególnienia struktury organizacyjnej armii. 760 stron, 1 mapa.

 

Opracował:

Aleksander Królikowski

luty 2007 r.

 

 

 

Rozmiar: 101327 bajtów