HISTORIA BRYGADY Z MISSOURI

pułki piechoty z Missouri w służbie Konfederacji

 

[Rozmiar: 98093 bajtów]

Artykułem tym chciałbym przybliżyć historię konfederackiej Brygady z Missouri, jednej z najlepszych jednostek jakie walczyły w wojnie secesyjnej. Na początku wojny stan Missouri był bardzo rozdarty, ale władzom federalnym ostatecznie udało się go utrzymać. Około 109.000 obywateli tego stanu poszło walczyć za sprawę Unii, około 40.000 za Konfederację, choć liczba ta pewnie nie obejmuje wszystkich oddziałów partyzanckich. Obejmuje natomiast młodych ludzi, którzy najpierw walczyli w szeregach Gwardii Stanu Missouri, a następnie wstąpili do armii Konfederacji tworząc jednostkę, której szlak bojowy oraz dokonania są naprawdę imponujące. Pomimo, że służyli w armiach, które na ogół przegrywały swoje kampanie, missourijczycy zawsze odznaczali się solidną postawą na polach bitew. Historia ta bezpośrednio będzie dotyczyć ośmiu jednostek piechoty z Missouri: 1, 2, 3, 4, 5 i 6 pułku piechoty oraz 1 i 3 pułku spieszonej kawalerii, a także towarzyszących im jednostek artylerii. Oddziały te najpierw tworzyły tzw. Pierwszą Brygadę z Missouri oraz wraz z pułkami z innych stanów brygadę pokrewną, a latem 1863 r. ostatecznie zostały skonsolidowane w jedną brygadę pod dowództwem generała Cockrella. Nie oznacza to jednak, że stan Missouri wystawił tylko taką ilość pułków piechoty – po zachodniej stronie Mississippi walczyło jeszcze kilka innych jednostek. Z brygadą z Missouri wiąże się pewna anegdota. Otóż, wybitny historyk amerykański Edwin Bearss, został kiedyś zapytany przez studentów o to, która brygada była najlepsza podczas wojny. Bearss odparł, że na to pytanie nie da się udzielić dobrej odpowiedzi, ponieważ wszystkie jednostki miały swoje wzloty i upadki. Jednak przyparty do muru, odpowiedział, że jeżeli by wziąść pod uwagę dokonania żołnierzy oraz warunki w jakim przyszło im walczyć to postawiłby na konfederacką Brygadę z Missouri generała Francisa Cockrella. Gdy jeden ze studentów zapytał profesora o Brygadę Stonewalla, Bearss uśmiechnął się i odpowiedział, że przy missourijczykach Cockrella, Brygada Stonewalla wygląda jak siostry miłosierdzia.  

 

WOJNA W MISSOURI

 

Missouri został przyjęty do Unii w 1821 roku jako stan, w którym niewolnictwo było dozwolone. W tym okresie wyraźnie już rysował się podział na stany Północy i Południa, dlatego dla zapewnienia równowagi w senacie, utworzono jeszcze jeden stan, tym razem „wolny” – Maine. Pierwsi osadnicy w Missouri pochodzili przeważnie z Kentucky, Tennessee, Wirginii, a więc ze stanów o południowych tradycjach, choć nie brakowało również przybyszów z Ohio, Indiany czy Illinois. W latach 50-tych nastąpił gwałtowny napływ na te tereny emigrantów z Europy – głównie Niemców i Irlandczyków. W 1860 r. na terenie stanu zamieszkiwało 900 000 rdzennych Amerykanów, 160 000 imigrantów oraz 115 000 czarnych niewolników. Znaczenie instytucji niewolnictwa wyraźnie jednak malało i tak w 1860 r. jedynie jedna rodzina na osiem posiadała niewolników. Stan mógł się pochwalić ósmym co do wielkości miastem w kraju – St.Louis, w którym to głównie zadomowili się europejscy emigranci (50 000 Niemców i 30 000 Irlandczyków).

[Rozmiar: 80220 bajtów]

W wyborach prezydenckich 1860 r. w Missouri miażdżącą porażkę ponieśli przedstawiciele skrajnych opcji (Lincoln, Breckinridge) i aż 71% wszystkich głosów oddano na zwolenników kompromisu (Douglas, Bell). Na gubernatora wybrano kandydata północnych Demokratów – Clairbone F. Jacksona, który kochał Unię, jednak nie tak bardzo jak Missouri, który był dla niego domem przez 40 lat i nie tak bardzo jak Południe, gdzie się urodził. Missouri był bardzo ważnym ogniwem w zbliżającej się rozgrywce, nie tylko ze względu na swój potencjał gospodarczy, ale także ze względu na położenie - jeżeli zerkniemy na mapę, widzimy jak rozdziela wolny stan Kansas od pozostałych stanów Północy. Można zatem stwierdzić, że jego kontrola była dla rządu federalnego zadaniem pierwszej miary. Ludność stanu była podzielona w poglądach na kwestie secesji, niewolnictwa i praw stanowych, jednak wyniki wyborów wyraźnie wskazują, że większość opowiadała się za rozwiązaniami kompromisowymi. Sentymenty federalne były silne w większych miastach - St.Louis, Jefferson City czy Kansas City, w hrabstwach północnych, a także w górzystym regionie Ozark na południu stanu. Zwolennicy secesji przeważali w dolinie rzeki Missouri, gdzie niewolnictwo ciągle odgrywało istotną rolę, w hrabstwach położonych przy granicy z Kansas, gdzie od kilkunastu lat trwał konflikt przygraniczny, a[Rozmiar: 33764 bajtów] także w południowo-wschodniej części stanu. Przywódcą Republikanów w Missouri był Francis P. Blair, którego brat był członkiem gabinetu prezydenta Lincolna. Sam Lincoln ufał Blairowi i polegał na jego sugestiach w kwestii postępowania w tym stanie. 28 lutego 1861 r. odbyła się konwencja stanowa, która na swojego przewodniczącego wybrała Sterlinga Price’s. 52-letni Price urodził się w Wirgini, a do Missouri przybył w 1831 r. Szybko zrobił karierę polityczną dostając się ostatecznie do Kongresu. Z funkcji kongresmena jednak zrezygnował aby wziąść udział w wojnie z Meksykiem, gdzie dowodził  2 pułkiem z Missouri, a także sprawował funkcję gubernatora na jednym z terytoriów. Pobyt w Meksyku zaowocował nominacją na generała brygady w armii ochotniczej Stanów Zjednoczonych. Price nie był jakimś wielkim dowódcą, raczej posiadał talenty organizatorskie, był jednak bardzo popularny wśród swoich żołnierzy, który nazywali go „tatkiem Price”. Popularność ta znalazła odzwierciedlenie w 1853 r. kiedy to został wybrany gubernatorem stanu Missouri. 9 marca, podczas kolejnych obrad konwencji stanowej podjęto uchwałę, która wyraźnie stwierdzała, że nie ma żadnych przesłanek do wystąpienia z Unii. Jednocześnie zaznaczono, że stan Missouri pragnie ugodowego porozumienia pomiędzy Północą i Południem. Konwencja odrzuciła wysuwane propozycje, aby w razie wystąpienia kolejnych stanów z Unii, Missouri stanęło po stronie bratnich stanów Południa. Władze stanowe zajęły zatem pozycję wyczekującą, ale inne siły już dawno zaczęły przygotowania do zbrojnej rozgrywki. Podczas wyborów prezydenckich, Frank Blair organizował w St.Louis polityczne organizacje, do których należeli niemal wyłącznie emigranci niemieccy, a na początku 1861 r. przekształcił je w oddziały milicji (Home Guard). Jednocześnie młodzi zwolennicy secesji zaczęli organizować własne kompanie. Obie strony ćwiczyły zawzięcie, jednak brakowało im broni i amunicji. W tym czasie w Missouri znajdowały się dwa arsenały – mniejszy w Liberty, w którym nie było zbyt wiele broni, i większy – w samym St.Louis, gdzie zmagazynowane było 40.000 muszkietów. Tak więc arsenał w St.Louis był oczkiem w głowie obu stron. Blair postarał się o to aby dowódcą arsenału został kapitan Nathaniel Lyon. 42-letni Lyon był zawodowym żołnierzem, przy okazji jednak fanatycznym abolicjonistą i gorliwym zwolennikiem Unii. Wierzył, że jest narzędziem Boga, które przyczyni się do wymazania niewolnictwa. 15 kwietnia 1861 r., w odpowiedzi na zajęcie przez secesjonistów Fortu Sumter, prezydent Lincoln wydał proklamację wzywającą stany ciągle pozostające w Unii do dostarczenia 75.000 ochotników celem poskromienia buntu Południa. Stan Missouri został poproszony do przysłanie 4 pułków piechoty (ok. 3.200 ludzi). Gubernatorzy stanów południowych i przygranicznych, które ciągle pozostawały w Unii - Wirginii, Północnej Karoliny, Arkansas, Tennessee oraz Kentucky odmówili wystawienia jakichkolwiek oddziałów i z wyjątkiem Kentucky, stany te wkrótce wystąpiły z Unii. Podobną odpowiedź przesłał Clairbone F. Jackson w imieniu stanu Missouri. Jackson poszedł jednak dalej – wysłał swoich przedstawicieli do prezydenta nowej Konfederacji, Jeffersona Davisa, z prośbą o dostarczenie artylerii w celu zdobycia arsenału w St.Louis. 20 kwietnia zwolennicy secesji zajęli arsenał w Liberty, jednak zdobyli tam tylko niewielką ilość przestarzałego sprzętu. Akcja ta uświadomiła Lincolnowi, że w Missouri czekają go kłopoty. Lyon szybko otrzymał telegram z Waszyngtonu, który nakazywał mu uzbroić lojalnych obywateli dla ochrony majątku publicznego oraz egzekwowania prawa. Lyon sprawnie tworzył kolejne pułki i w krótkim czasie zorganizował siły liczące 9.000 żołnierzy wspartych 6-działową baterią artylerii. W między czasie gubernator Jackson rozkazał  generałowi milicji Danielowi M. Frostowi, utworzenie obozu szkoleniowego na zachodnich przedmieściach St.Louis, który nazwano Camp Jackson. Gubernator otrzymał również artylerię (4 działa), o którą prosił prezydenta Davisa. Porywczy Lyon przekonał Blaira, że czas uderzyć na „gniazdo zdrajców” jak nazywał Camp Jackson i po południu 10 maja 1861 r. oddziały federalne otoczyły i zmusiły do kapitulacji 700 gwardzistów. Lyon zdecydował się upokorzyć przeciwników i rozkazał przemarsz więźniów przez miasto do arsenału. Okazało się to tragiczną pomyłką, ponieważ zgromadzeni wzdłuż ulic ludzie zaczęli obrzucać „przeklętych daczmenów” przekleństwami, kamieniami, aż w końcu ktoś oddał w ich stronę strzał. Wojsko odpowiedziało ogniem zabijając 28 cywilów (wśród których była kobieta i 5 nastolatków) oraz raniąc około 75. Straty wojsk federalnych wyniosły 2 zabitych,  w tym podobno nasz rodak kapitan Constantine Blandowski. Przez następne dni w St.Louis panował kompletny chaos i władze zmuszone były ogłosić godzinę policyjną. Tak zwana „Masakra Camp Jackson” wywołała oburzenie w całym stanie i wielu ludzi, którzy dotąd byli przeciwni secesji z Unii, zdecydowało się wystąpić przeciwko władzy federalne (choćby późniejszy dowódca Brygady z Missouri – F. Cockrell). Bezpośrednią konsekwencją wydarzeń w St.Louis było utworzenie Gwardii Stanu Missouri, na której dowódcę mianowano Sterlinga Price’a. W skład Gwardii wchodzić miało osiem „dywizji” rekrutowanych w różnych częściach stanu. Do oddziałów tych powoli zaczęli napływać ochotnicy, m.in. oddział kawalerii z hrabstwa Cooper pod dowództwem kapitana Roberta McCullocha, który potem utworzył trzon sławnego 2 pułku kawalerii z Missouri. Aby zapobiec wybuchowi otwartej wojny, udało się doprowadzić do spotkania Price’a z dowódcą sił federalnych w Missouri, generałem Williamem Harney’em, w wyniku którego zawarto porozumienie, że wojska federalne z sąsiednich stanów nie będą wkraczać na terytorium Missouri tak długo, aż oddziały stanowe nie będą podejmowały agresywnych działań wobec władzy federalnej. Efektem porozumienia była więc tzw. „zbrojna neutralność”, która jednak nie była po myśli Blaira i Lyona, którzy uważali, że Missouri musi zostać w Unii i czynnie wesprzeć ją w wojnie z Południem. Blair jeszcze raz użył swoich wpływów i nowo mianowany generał brygady Nathaniel Lyon został dowódcą federalnych sił zbrojnych w Missouri. 11 czerwca gubernator Jackson i Sterling Price spotkali się z Lyonem i Blairem celem ponownego omówienia sytuacji. Jackson zaproponował rozwiązanie oddziałów Gwardii Stanowej oraz przyjęcie przez Missouri pozycji neutralnej, pod warunkiem, że władze federalne rozbroją swoje oddziały milicji i nie zajmną dodatkowych pozycji w stanie. Po prawie 5-godzinnych obradach Lyon ostatecznie zerwał się z krzesła i poprzysiągł, że prędzej każdy mężczyzna, kobieta i dziecko w Missouri znajdą się w grobie, niż pozwoli aby stan ten dyktował jakiekolwiek warunki władzy federalnej. Salę opuścił ze słowami, że to oznacza wojnę. Następnego dnia gubernator Jackson wydał proklamację wzywającą 50.000 ochotników do wstąpienia w szeregi Gwardii Stanowej, a także poprosił rząd Konfederacji o przysłanie na pomoc oddziałów stacjonujących w Arkansas. Plan Lyona zakładał szybkie zniszczenie organizujących się oddziałów Gwardii za pomocą trzech kolumn wojska. Sam na czele około 2.000 ludzi załadował się na parowce i wyruszył w górę rzeki zajmując stolicę stanu – Jefferson City. Druga kolumna, w sile ok. 3.400 żołnierzy udała się koleją do miasteczka Rolla i stamtąd do Springfield celem odcięcia gwardzistom drogi ucieczki. W między czasie oddziały regularne i ochotnicy z Kansas wyruszyli z Fortu Leavenworth celem dołączenia do pierwszej kolumny na zachód od Jefferson City. Nie udało się jednak schwytać gubernatora Jacksona, który z częścią władz stanowych zdążył uciec z Jefferson City na dwa dni przed wkroczeniem do miasta wojsk federalnych. 17 czerwca pod Boonville wojska federalne bez problemów rozbiły napotkany oddział Gwardii – 25 gwardzistów zginęło, wielu dostało się do niewoli; straty wojsk federalnych wyniosły 11 żołnierzy. Potyczka ta podkopała nieco morale sił stanowych, niemniej jednak oddziały Gwardii kontynuowały odwrót na południe. 5 lipca pułkownik Franz Sigel na czele 1.100 żołnierzy napotkał w pobliżu Carthage wycofującą się „armię” gubernatora Jacksona w sile prawie 5.000 (z czego jednak około tysiąca gwardzistów nie posiadało broni). Sigel został zmuszony do odwrotu, który przeprowadził bardzo umiejętnie, tracąc jedynie 13 zabitych i 31 rannych. Straty gwardzistów były wyższe (nie sposób podać poprawnej liczby) jednak zwycięstwo podniosło ich na duchu. 20 czerwca zwolennicy Unii zebrali się w Jefferson City na konwencji stanowej i odwołali gubernatora Jacksona ze stanowiska, pomimo protestów, że tylko władza wybrana w legalnych wyborach może dokonywać takich decyzji (wielu członków władz stanowych było w tym czasie na południu stanu).[Rozmiar: 54199 bajtów]Ostatecznie oddziały Gwardii Stanowej skoncentrowały się przy południowo-zachodniej granicy stanu. Sterling Price miał w lipcu do dyspozycji około 7.500 gwardzistów, którzy to jednak bardziej przypominali uzbrojony tłum niż armię. Wielu nie miało broni, brakowało namiotów, mundurów i innego ekwipunku. W większości byli to młodzi mężczyźni, ale nie brakowało również weteranów wojen z Meksykiem, Indianami czy z sąsiadami z Kansas. Warto napomnieć, że w szeregach Gwardii były wówczas takie późniejsze „sławy” jak Frank James, Cole Younger czy William Quantrill. Po drugiej stronie granicy stacjonowały pięciotysięczne oddziały konfederackie pod dowództwem generała Benjamina McCullocha, który zdecydował się wesprzeć oddziały stanu Missouri w zbliżającej się konfrontacji z wojskami federalnymi. Połączone siły Price’a i McCullocha wyruszyły w kierunku Springfield i 6 sierpnia zaległy obozem wokół Wilson’s Creek, 10 mil na południowy zachód od miasta. Obu generałom od samego początku źle się współpracowało (klasyczny konflikt charakterów), jednak dla dobra sprawy Price oddał się pod rozkazy McCullocha. Lyon wraz z 5.400 żołnierzami stacjonował w Springfield i zdecydował się uderzyć prewencyjnie na obozowisko secesjonistów. 10 sierpnia 1861 r. doszło do bitwy pod Wilson’s Creek, która zakończyła się porażką unionistów i śmiercią samego Lyona. Bardzo dzielnie walczyli żołnierze Gwardii Stanowej, którzy wielokrotnie atakowali nieprzyjaciela wokół Krwawego Wzgórza (Bloody Hill) i mężnie odpierali kontrataki. Bitwa była bardzo krwawa – spośród 5.400 żołnierzy federalnych 285 zostało zabitych, 873 rannych, a 186 zaginęło, co stanowiło 24 % stanu pierwotnego. Straty oddziałów konfederackich i Gwardii Stanu Missouri wyniosły 277 zabitych i 945 rannych – ok. 12 % stanu. Gdy pokonane oddziały federalne wycofywały się na północ, Sterling Price domagał się energicznego pościgu, jednak McCulloch odmówił i powrócił ze swoimi jednostkami do Arkansas. Osamotniony Price ruszył z gwardzistami na północ, a szeregi jego armii były zasilane przez licznych ochotników. 12 września oddziały Gwardii Stanowej stanęły pod Lexington. Dołączyło do nich tam 2.750 ochotników z północnej części stanu pod dowództwem Thomasa Harrisa i Martina E. Greena oraz około 2.500 ludzi z północno-zachodniej części stanu, tak że na dzień 18 września Price dysponował około 18.000 żołnierzy i 16 działami. Po tygodniu oblężenia federalny garnizon (3.500 żołnierzy) skapitulował. Gdy Price był ze swoimi ludźmi na północy, zachodnie hrabstwa stanu zaczęły intensywnie najeżdżać bojówki federalne z Kansas – Jayhawkers oraz Redlegs. Majątek sympatyków Południa był niszczony lub rozkradany, przy okazji popełniano wiele morderstw na niewinnych ludziach. 22 sierpnia 1 500 Jayhawkers najechało na miasteczko Osceola, które całkowicie zniszczyli. 300 najeźdźców tak się przy okazji upiło, że trzeba ich było ewakuować wozami. Działania tych oddziałów rozwścieczyły nawet unijnego generała Henry’ego Hallecka, który otwarcie ubolewał, że jednemu z ich przywódców – senatorowi Jamesowi H. Lane’owi nadano stopień generała brygady. Pętla znów zaczęła zaciskać się wokół armii Price’a – Jayhawkers pustoszyli zachodnią część stanu, a wojska federalne w sile 38.000 pod dowództwem generała Fremonta wyruszyły mu na spotkanie. 29 września Price rozpoczął odwrót na południe i po raz kolejny udało mu się uciec. Tym razem jednak żołnierze licznie opuszczali szeregi jego armii i gdy 20 października Gwardia Stanowa rozłożyła się obozem wokół Neosho, w jej szeregach nie było więcej niż 11 000 żołnierzy. Wkrótce w pobliskim Cassville zebrały się władze stanowe (te wybrane w oficjalnych wyborach), które 31 października 1861 r. uchwaliły akt secesji z Unii, choć pewnie nawet na sali nie było wymaganego kworum. Wkrótce Missouri zostało przyjęte w skład Konfederacji jako jej dwunasty stan. Z pomocą McCullocha, Price ponownie chciał rozpocząć działania ofensywne w Missouri, ale generałowie znów się nie dogadali i Price wyruszył na północ sam – ostatecznie zakładając kwatery zimowe nad rzeką Osage, niedaleko Osceoli.

 

ORGANIZACJA KONFEDERACKICH ODDZIAŁÓW Z MISSOURI

 

Po uchwaleniu aktu secesji, Sterling Price prowadził ożywioną korespondencję z władzami odnośnie warunków na jakich oddziały stanowe miały wstępować na służbę Konfederacji. Ostatecznie ochotnicy zostali zorganizowani zgodnie ze wszystkimi regulacjami obowiązującymi w armii Konfederacji. 2 grudnia 1861 r. Price zorganizował specjalny obóz, do którego mogli zgłaszać się chętni do wstąpienia[Rozmiar: 40731 bajtów] do armii. Na dowódcę obozu mianowany został 42-letni pułkownik Henry Little. Urodzony w Baltimore, Little był zawodowym żołnierzem, choć nigdy nie studiował w West Point. Odznaczył się odwagą podczas wojny z Meksykiem, wziął również udział w ekspedycji wojsk federalnych do Utah w 1858 r. Wraz z wybuchem działań wojennych w Missouri, Little służył w sztabie Price’a i szybko stał się jego ulubionym oficerem. Jeden z jego żołnierzy tak go scharakteryzował: Był świetnym taktykiem,[Rozmiar: 34913 bajtów] doskonałym żołnierzem i szybko zaskarbił sobie oddanie i szacunek wśród swoich podwładnych. Proces „przechodzenia” gwardzistów do armii został na chwilę zaburzony ponieważ, Price zmuszony był ewakuować swoje obozowiska wokół Osceoli i ostatecznie przeniósł się w okolice Springfield. Tam, 28 grudnia 1861 r. zorganizowano pierwszą jednostkę, która weszła później w skład Brygady z Missouri – była nią bateria artylerii kapitana Williama Wade’s. Dwa dni później zorganizowano 1 pułk kawalerii z Missouri (płk. Elijah Gates), a 13 stycznia 1862 r. 2 pułk piechoty z Missouri (płk. John Q. Burbridge). Trzy dni później powstał 3 pułk piechoty (płk. Benjamin A. Rives), a nieco później druga bateria brtylerii (kpt. Samuel C. Clark). 23 stycznia 1862 r. generał Price wydał rozkaz grupujący powstające oddziały w dwie brygady. W skład Pierwszej Brygady z Missouri wszedł 2. i 3. pułk piechoty, 1. pułk kawalerii oraz dwie zorganizowane baterie artylerii (10 dział). Dowódcą tej brygady został pułkownik Henry Little. W skład Drugiej Brygady z Missouri weszły wszystkie pozostałe bataliony, które nie uzyskały jeszcze pełnego składu osobowego. Na jej dowódcę mianowany został jeden z pierwszych generałów  Gwardii Stanu Missouri – William Y. Slack. 45-letni Slack urodził się w Kentucky, w Missouri mieszkał jednak od trzeciego roku życia. Z zawodu był prawnikiem, ale miał pociąg do wojaczki i wziął udział w wojnie z Meksykiem. W ostatnich działaniach wojennych odznaczył się w potyczce pod Carthage, a także został ranny w biodro pod Wilson’s Creek. Co ciekawe, w pobliskim Tennessee jeszcze jeden człowiek mobilizował missourijczyków do walki. 22 czerwca 1861 r. w Memphis powstał 1 pułk piechoty z Missouri, a jego twórcą był urodzony w Georgii 30-letni pułkownik John S. Bowen. Bowen był absolwentem West Point, gdzie do jednej klasy uczęszczał z późniejszymi generałami J. McPhersonem, J. Schofieldem, P. Sheridanem oraz  J.B. Hoodem. Po ukończeniu akademii spędził parę lat na pograniczu, aby w końcu zrezygnować z wojska i zostać architektem w rodzinnym Savannah w Georgii. Aktywnie jednak uczestniczył w działaniach milicji stanowej. W 1857 r. przeniósł się do St.Louis, gdzie kontynuował działalność w architekturze oraz strukturach milicji stanowej, a gdy żołnierze Lyona zajęli Camp Jackson, Bowen był jednym z wziętych do niewoli. Oficer ten był znakomitym żołnierzem, jednym z najlepszych jakich Konfederacja miała podczas wojny.

 

PEA RIDGE

 

Na początku 1862 r. wojska federalne kontrolowały wszystkie kluczowe miasta w Missouri, jednak na południu, wokół Springfield ciągle obozowała mała armia generała Price’a. Siły te wiązały prawie 100.000 wojsk federalnych jakie wchodziły w skład Departamentu Missouri, nic więc dziwnego, że jego nowy dowódca, generał Henry Halleck był zdeterminowany, aby wygnać Price’a ze stanu. Zadanie to powierzył generałowi Samuelowi R. Curtissowi i jego 12-tysięcznej Armii Południowego Zachodu (Army of the Southwest). Zmiany zaszły również po stronie konfederatów – prezydent Davis „pogodził” Price’a i McCullocha podporządkowując ich generałowi Earlowi Van Dornowi. Z początkiem lutego Curtiss wyruszył w stronę Springfield co zmusiło Price’a do odwrotu w stronę Arkansas. Brygada pułkownika Little pełniła rolę tylnej straży i wielokrotnie musiała odpierać ataki federalnej kawalerii. Wycofującym się w okropnej pogodzie konfederatom ostatecznie udało się połączyć z siłami McCullocha w Arkansas. Armia federalna parła jednak zdecydowanie na przód i obaj generałowie zdecydowali się wycofać jeszcze dalej na południe, w okolice Fayetteville. W tym czasie konfederaci Price’a otrzymali swoje pierwsze mundury – słabej jakości wełniane ubranka koloru białego. Van Dorn był już w drodze i po objęciu dowództwa rozpoczął kontrofensywę (swoją nową armię nazwał Armią Zachodu – Army of the West). Wojska Curtissa zajęły silną pozycję nad Little Sugar Creek i Van Dorn zdecydował się forsownym marszem wejść na ich tyły i odciąć tym samym drogę ucieczki do Missouri. Wieczorem 6 marca Price na czele swoich ludzi opuścił obozowisko Camp Stephens i skierował się na Bentonville Detour, słabej jakości szlak leśny który łączył się z Telegraph Road na tyłach wojsk federalnych. Południowców czekała jednak przykra niespodzianka w postaci drzew powalonych na tym szlaku - dzieło sprytnego płk. Grenville Dodge - i krok po kroku, w całkowitych ciemnościach musieli odblokowywać drogę. Dopiero o 7.00 rano pierwsze oddziały Price’a dotarły do Telegraph Road. Kolumna na szlaku była jednak tak niezmiernie rozciągnięta, że Van Dorn zdecydował się rozdzielić swoją armię i skierował oddziały McCullocha na jeszcze inną drogę, która biegła na północ od Leetown. Generał wierzył, że federalni ciągle jeszcze spokojnie siedzą w swoich obozowiskach i że uda mu się połączyć armię wokół Elkhorn Tavern.

[Rozmiar: 74017 bajtów]

Po okropnym nocnym marszu Sterling Price zaczął ustawiać swoje oddziały do planowanego ataku na tyły armii federalnej. Brygada płk. Little (2.000 ludzi) zajęła pozycję wzdłuż drogi Telegraph Road, na jego prawym skrzydle uformowali się żołnierze płk. Slacka (1.000), a na lewym różnorodne oddziały Gwardii Stanowej (ok. 2.300). Kolumna była wspierana także przez około setkę ochotników, którzy już wstąpili na służbę Konfederacji (dowódca: płk. Colton Greene), nie można jednak było skorzystać z ok. 1.500 gwardzistów, którzy pod dowództwem Martina Greena pilnowali obozowiska Camp Stephens. Wkrótce po uformowaniu szyku, żołnierze Price’a weszli w kontakt z federalną dywizją płk. Carra, z którą już do końca dnia walczyli o skrzyżowanie przy Elkhorn Tavern. Obie strony wielokrotnie atakowały i kontratakowały, walka była bardzo zacięta. Generał Price został ranny w rękę, ale nie opuścił pola bitwy. Dowódca drugiej brygady – pułkownik Slack również odniósł ranę i zmarł kilkanaście dni później (został pośmiertnie mianowany na stopień generała brygady). Dywizja Carra nie zdołała w pojedynkę zatrzymać missourijczyków i do wieczora została wyparta spod Elkhorn Tavern. W między czasie kolumna McCullocha napotkała na nieprzyjaciela w okolicy Leetown i została rozbita. Stało się tak głównie na skutek niezwykłego zbiegu okoliczności – na początku walki zarówno McCulloch, jak i jego zastępca generał McIntosh zostali zabici, a trzeci w kolejce do objęcia dowództwa – płk. Hebert wzięty do niewoli. Z 8 000 kolumny jedynie 2 000 udało się dołączyć do Van Dorna pod Elkhorn Tavern, reszta rozpierzchła się po okolicznych lasach. Wieczorem więc sytuacja Van Dorna nie była wesoła. Ludzie Price’a walczyli dobrze, ale byli na nogach nieprzerwanie od 21 godzin, a do tego okazało się, że na skutek pomyłki wozy z zaopatrzeniem zostały skierowane z powrotem do Camp Stephens i nie można było uzupełnić amunicji. W trakcie nocy Curtiss swobodnie skoncentrował wszystkie siły przeciwko Price’owi i nad ranem wznowił bitwę otwierając ogień z kilkudziesięciu dział. Artyleria południowców odpowiedziała, ale po godzinie zaczęło im brakować amunicji. Van Dorn zrozumiał, że musi zarządzić szybki odwrót aby uratować armię. Brygada płk. Little, wzmocniona paroma pułkami teksańczyków otrzymała rozkaz utrzymania pozycji do ostatniej chwili, aby umożliwić innym oddziałom odwrót. Od ognia nieprzyjaciela śmiertelną ranę odniósł dowódca 3 pułku piechoty płk. Rives, a dowódcy baterii artylerii, 19-letniemu kpt. Clarkowi kula armatnia oderwała głowę (sławny podróżnik William Clark był jego wujkiem). Południowcom ostatecznie udało się uciec – części via Huntsville Road, a części via Telegraph Road. Straty armii konfederackiej pod Pea Ridge są trudne do oszacowania, najprawdopodobniej wyniosły 800-1000 zabitych i rannych oraz 500 wziętych do niewoli. Straty federalne wyniosły 203 zabitych, 980 rannych oraz 201 zaginionych, z czego dywizja Carra, która walczyła z missourijczykami pierwszego dnia bitwy straciła odpowiednio 96-501-85. Zwycięstwo Curtissa oznaczało utratę Missouri przez Konfederację. Do końca wojny trwała tam krwawa wojna partyzancka, ale już nigdy wojska Południa poważnie nie zagroziły władzy federalnej na tym obszarze.

 

SHILOH

 

Zostawmy teraz na chwilę żołnierzy Price’a i przenieśmy się do pobliskiego Tennessee, gdzie jak już wspomniano płk. John. S. Bowen zorganizował 1 pułk piechoty z Missouri. Była to świetnie wyszkolona jednostka, w której służyło wielu byłych gwardzistów, którzy[Rozmiar: 34366 bajtów] wraz z Bowenem dostali się do niewoli w Camp Jackson. Początkowo pułk przydzielono pod rozkazy generała Leonidasa Polka w Columbus, Kentucky, ale w grudniu Bowen został skierowany do Bowling Green, gdzie stacjonowała większość sił generała Alberta Sidneya Johnstona. Podczas pobytu w Bowling Green, generał Breckinridge zaproponował Bowenowi aby jego 2 pułk z Kentucky zmierzył się z 1 pułkiem z Missouri w efektywności manewrowania na placu ćwiczeń. Zakład mieli rozstrzygnąć zgromadzeni generałowie z Johnstonem i Hardee na czele. Gdy na umówionym miejscu pojawił się perfekcyjnie maszerujący i zmieniający formacje pułk z Missouri, Breckinridge zawołał do Bowena – Oh, Bowen, toż to przecież zawodowi żołnierze! Nie nabierzesz mnie, ja w to nie wchodzę. - To nie są zawodowi żołnierze generale - odparł Bowen - ten pułk złożony jest wyłącznie z ochotników, najlepsza krew z Missouri! Linia obronna konfederatów wkrótce jednak załamała się i generał Johnston ostatecznie zdecydował się skoncentrować wszelkie dostępne siły w mieście Corinth, celem wyprowadzenia uderzenia na armię federalną stacjonującą wokół Pittsburg Landing w Tennessee. W trakcie reorganizacji Bowen otrzymał dowództwo brygady w tak zwanym korpusie rezerwowym generała Johna C. Breckinridge (w rzeczywistości była to zwykła dywizja), oraz promocję na generała brygady datowaną na dzień 14 marca 1862 r. W skład brygady Bowena wchodził 1 pułk z Missouri, 9 i 10 pułki z Arkansas oraz 2 pułk konfederacki. Brygada była w ogniu walki zarówno pierwszego jak i drugiego dnia bitwy pod Shiloh (6-7 kwietnia 1862) i poniosła straty w wysokości 98 zabitych, 498 rannych i 25 zaginionych. Generał Bowen został ranny, a dowódca 1 pułku z Missouri pułkownik Lucius L. Rich odniósł ranę śmiertelną. Po krótkim pobycie w Corinth, gdzie 1 pułk spotkał swoich rodaków z armii Price’a, brygada Bowena została skierowana do Vicksburga.

 

REORGANIZACJA SIŁ PRICE’A – WIOSNA 1862

 

Po bitwie pod Pea Ridge armia Van Dorna wycofała się do Arkansas i wkrótce otrzymała rozkaz dołączenia do wojsk konfederackich stacjonujących w Tennessee. Jeszcze podczas pobytu w Arkansas, w oddziałach Sterlinga Price’a zaszły pewne zmiany. Rozwiązano drugą brygadę piechoty, a żołnierzy przeniesiono do innych jednostek. 8[Rozmiar: 28801 bajtów] kwietnia Price przyjął nominację na generała majora w armii Konfederacji i zrzekł się dowodzenia Gwardią Stanu Missouri. Większość żołnierzy pozostających jeszcze w Gwardii zgodziła się wystąpić do armii, ale równie wielu zdecydowało się na powrót do Missouri, aby prowadzić wojnę partyzancką. Decyzja o opuszczeniu Missouri i Arkansas była dla żołnierzy szokiem, ponieważ chcieli walczyć w obronie swoich domów, a nie gdzieś za rzeką Mississippi. Tylko dzięki wysiłkom Sterlinga Price’a udało się utrzymać ludzi w szeregach i 11 kwietnia 1862 r. generał ze swoją dywizją wylądował w Memphis, Tennessee. Do końca kwietnia wszystkie oddziały armii Van Dorna dołączyły do sił generała Beauregarda zgromadzonych wokół miasta Corinth. Tam też kontynuowano proces organizowania oddziałów z Missouri – powstały dwa nowe pułki piechoty - 4 i 5 (rozpoczęto również rekrutację do 6 pułku piechoty), a żołnierze otrzymali pierwszy żołd oraz nowe karabiny. Sporządzone na dzień 5 maja 1862 r. wykazy podają, że w armii Van Dorna było prawie 8.000 żołnierzy z Missouri (w tym 1.200 kawalerzystów bez koni), większość w dywizji Sterlinga Price’a. Wkrótce jednak trudne warunki sanitarne oraz ogromna armia federalna zmusiły konfederatów do wycofania się dalej na południe – w okolice Tulepo, gdzie zaszły kolejne rozszady. Van Dorn, wraz z dywizją generała Breckinridge, został odesłany do Vicksburga. Price udał się się do Richmond na rozmowy z Jeffersonem Davisem zostawiając dywizję pod rozkazami generała Little, który szlify generała brygady otrzymał 16 kwietnia. Utworzono kolejną brygadę opartą na żołnierzach z Missouri oddając ją pod rozkazy 47-letniego generała Martina E. Greena, który jak pamiętamy dołączył do Price’a rok wcześniej pod Lexington.

 

JESIENNA KAMPANIA – IUKA, CORINTH

 

3 lipca 1862 r. Sterling Price objął dowodzenie Armią Zachodu, w skład której oprócz dywizji Little’a wchodziła dywizja generała Dabneya Maury’ego oraz brygada kawalerii pod dowództwem generała Franka Armstronga – łącznie około 15.000 ludzi i 40 dział. Letnie dni żołnierze spędzali głównie na ćwiczeniach – 24 lipca gośćmi byli generałowie Hardee i Bragg, którzy nie szczędzili komplementów pod adresem żołnierzy generała Little’a. Hardee nawet określił ich mianem najlepiej wyszkolonej i zdyscyplinowanej dywizji w Mississippi. Pod koniec lipca w Tulepo pozostała już jednak tylko armia Price’a, ponieważ Bragg udał się do Chattanoogi w Tennessee, aby wziąść udział w planowanej inwazji Kentucky. Rozkazy dla Price’a oraz Van Dorna nakazywały im współpracę w celu zaangażowania nieprzyjaciela w Mississippi, tak aby nie mógł on wysłać posiłków na odcinek Bragga. Bragg nawet łudził się, że w razie powodzenia armie z Mississippi spotkają się z jego wojskami nad rzeką Ohio. Niestety Price nie umiał porozumieć się z Van Dornem i 6 września skierował swoją armię w kierunku miasteczka Iuka, 35 km na południowy wschód od miasta Corinth. Oddziały piechoty z Missouri rozpoczęły kampanię w następujących jednostkach dywizji Little’a: Pierwsza Brygada z Missouri (płk. Elijah Gates) - 2, 3, 5 pułki piechoty oraz 1 pułk spieszonej kawalerii (brygadę uzupełniał 16 pułk z Arkansas oraz bateria artylerii kpt. Wade’a); brygada Martina Greena - 4 i 6 pułk piechoty oraz 3 pułk spieszonej kawalerii (brygadę uzupełniały dwa inne pułki oraz dwie baterie artylerii). Brygada Gatesa liczyła około 2.000 żołnierzy, a Greena około 1.900. 14 września oddziały Price’a zajęły Iukę, zdobywając pokaźnie ilości różnego rodzaju zaopatrzenia. Pięć dni później Price otrzymał wiadomość, że z rozkazu prezydenta Davisa, dowództwo w Mississippi objął Van Dorn i Armia Zachodu ma się podporządkować jego rozkazom. Niemal równocześnie przybył goniec od Van Dorna z rozkazem wycofania się z Iuki i dołączenia do planowanej kampanii w zachodnim Tennessee. Price i tak planował opuścić Iukę, ponieważ zwiadowcy raportowali, że wojska federalne koncentrują się na jego małej armii. Niestety nie udało mu się tego zrobić bez walki – 19 września dywizja Little’a stoczyła bitwę z wojskami federalnymi. Pułki z Missouri nie były w niej aktywnie zaangażowane, dopiero wieczorem brygada Gatesa wsparła walczące oddziały i zdąrzyła zaliczyć 10 rannych. Jednak tego dnia żołnierze z Missouri ponieśli ogromną stratę. Generał Henry Little nadzorował przebieg bitwy niemal od samego początku, a około 17.45 spotkał się z Price’m. Gdy generałowie rozmawiali, nieprzyjacielski pocisk przeszedł tuż pod ręką Price’a i uderzył w czoło Little’a zabijając go na miejscu. Tak oto zginął pierwszy dowódca Brygady z Missouri, człowiek który włożył wiele wysiłku w organizację i szkolenie żołnierzy z tego stanu. Zarówno szeregowi żołnierze jak i oficerowie Armii Zachodu bardzo ubolewali nad tą stratą, sam Price przez kilka dni opłakiwał śmierć przyjaciela. Konfederaci musieli szybko wycofać się z Iuki i ciało Little’a pochowano nocą nieopodal kwatery Price’a. Po wojnie prochy generała spoczęły na cmentarzu Green Mount w jego rodzinnym Baltimore (Maryland). Dowództwo nad dywizją Little’a objął generał Louis Hebert. Pod koniec października Price dotarł do Ripley, gdzie połączył się z Van Dornem, który przybył z dywizją generała Mansfielda Lovella - w jej skład wchodziła brygada generała Johna Bowena z 1 pułkiem z Missouri. Całość sił – około 22.000 ludzi i 40 dział, Van Dorn nazwał Armią Zachodniego Tennessee (Army of West Tennessee) i ostatecznie poprowadził na Corinth, który to konfederaci opuścili parę miesiący temu. Tego ważnego miasta broniła 22-tysięczna armia generała Williama S. Roseransa, rozmieszczona zarówno na zewnętrznej linii obrony (stare umocnienia pobudowane jeszcze przez Beauregarda), jak i na linii redut w bezpośrednim sąsiedztwie miasta.  Rankiem 3 października 1862 konfederaci zaatakowali północno-zachodnią część zewnętrznej linii umocnień. Na lewym skrzydle nacierała dywizja Heberta mająca w swoich szeregach siedem pułków z Missouri, w środku dywizja Maury’ego, a na prawym skrzydle żołnierze Lovella z 1 pułkiem z Missouri (w brygadzie Bowena). W miarę szybko konfederaci poradzili sobie z zewnętrzną linią obrony i reszta dnia upłynęła im na wypieraniu nieprzyjaciela z kolejnych pozycji między głównymi liniami obrony. Po pierwszych sukcesach dywizja Lovella zatrzymała się i ciężar walk spoczął na oddziałach Price’a. Jedyną jednostką tej dywizji, która tego dnia walczyła z pełnym zaangażowaniem był 1 pułk z Missouri, który odłączył się od reszty towarzyszy i pomógł m.in. złamać opór federalnej brygady z Iowy. Ciężko walczyło się konfederatom tego dnia, ponieważ temperatura przekraczała 30 stopni, a i Van Dorn nie skąpił im forsownych marszów w drodze do Corinthu. Szczególnie silny opór napotkano przy podejściach do wewnętrznej linii obrony. Brygada Greena przełamała tą pozycję dopiero około godziny 17.00, gdy wzmocniły ją sąsiednie oddziały. Martin Green osobiście poprowadził rozstrzygający atak, siedząc na koniu i trzymając rewolwery w obu rękach. Wielu uczestników bitwy wyraziło potem opinię, że gdyby konfederaci przeprowadzili tego dnia jeszcze jeden atak, to zakończył by się on zajęciem miasta. Dywizje Price’a były jednak zbyt zmęczone całodzienną walką, a Lovell w niewytłumaczalny sposób pozostał bezczynny. I tak, wraz z zapadającym zmrokiem konfederaci zalegli na skraju lasu, tuż przed wewnętrzną linią umocnień. Van Dorn nie dał jednak za wygraną i rozkazał kontynuowanie ofensywy następnego dnia. Atak miała poprowadzić dywizja Heberta, po której do walki miały wejść dywizje Maury’ego i Lovella. Atak poważnie się jednak opóźnił, ponieważ rankiem generał Hebert oświadczył, ze jest zbyt chory aby go poprowadzić. Jego obowiązki przejął Martin Green, który potrzebował czasu aby zapoznać się ze wszystkimi szczegółami i dopiero około 10.00 południowcy ruszyli do ataku.

[Rozmiar: 100890 bajtów]

Pierwsza Brygada z Missouri płk. Gatesa skierowała się prosto na redutę zwaną Baterią Powell. Aby dostać się do nieprzyjacielskich umocnień, missourijczycy musieli pokonać 800 m otwartej przestrzeni, cały czas będąc pod ogniem nieprzyjaciela. Federalny artylerzysta w Baterii Powell tak wspomina ten atak – Natychmiast otworzyliśmy ogień podwójnymi kartaczami i utrzymywaliśmy go przez 15 minut. Nieprzyjaciel ciągle jednak parł do przodu i nasza lina się załamała. Pomimo ogromnych strat brygada Gatesa parła do przodu. 5 pułk z Missouri wziął Baterię Powell szturmem. Wkrótce w środku umocnień był także 3 pułk z Missouri i obie te jednostki niemal zniszczyły federalny 52 pułk z Illinois oraz zdobyły 7 dział. Na lewym skrzydle brygady, płk. Francis Cockrell prowadził do ataku 2 pułk z Missouri. Stojąca na przeciwko 6 Bateria Artylerii z Wisconsin zasypywała missourijczyków ogniem i Cockrell wrzasnął - Naprzód moi chłopcy, musimy zdobyć tą baterię! Dwa pułki federalnej piechoty stanowiące ochronę baterii nie spisały się dobrze i 2 pułk z Missouri zdobył wszystkie 6 dział. Po 45 minutach walki Pierwsza Brygada z Missouri przerwała nieprzyjacielską linię obrony wokół Baterii Powell, zdobyła 13 dział i przegnała kilka nieprzyjacielskich pułków piechoty. Nacierająca na jej prawym  skrzydle brygada Greena (pod dowództwem płk. Moora) przetoczyła się przez kilka pułków federalnych i zbliżała się do miasta. Jednakże cały czas obie brygady były pod morderczym ogniem nieprzyjaciela, który co chwilę podciągał do walki nowe oddziały. Straty wśród żołnierzy były ogromne - w Baterii Powell m.in. padł śmiertelnie ranny dowódca 3 pułku z Missouri płk. Pritchard. Brygada Gatesa nie była w stanie iść dalej i gdy stojąca w niedalekiej odległości bateria federalnej artylerii otworzyła ogień kartaczami, południowcy zalegli w zajętej części umocnień i strzelali do nieprzyjaciela tak szybko jak to tylko było możliwe. Gdy dwa świeże pułki federalne poprowadziły kontratak, Gates rozkazał odwrót. Wkrótce na wycofujących się missourijczyków ponownie otworzyły morderczy ogień działa z Baterii Powell. Część brygady Greena, wsparta przez brygadę Phifera zdołała wkroczyć do miasta, skąd jednak szybko została wyparta przez kontrataki nieprzyjaciela. W między czasie nacierająca na środkowym odcinku dywizja Maury’ego wykrwawiła się w atakach na Baterię Robinett. Do godziny 13.00 wszystkie oddziały Price’a zostały odparte i wróciły na pozycje wyjściowe. Sterling Price ze łzami w oczach obserwował wycofujących się żołnierzy – Mój Boże! – zawołał – Moi chłopcy uciekają! Ale jakże mogło być inaczej skoro nie mieli wsparcia. Wszyscy niemal zabici! Jeżeli chodzi o wsparcie, to Price z pewnością miał na myśli dywizję Lovella. Generał Bowen trzykrotnie wysyłał gońców do swojego przełożonego z prośbą o wydanie rozkazu do ataku, bezskutecznie jednak i po raz kolejny brygady Lovella nie wsparły aktywnie oddziałów Price’a. Po południu Van Dorn rozkazał odwrót i jego armii ostatecznie udało się uniknąć zniszczenia. Podczas odwrotu bardzo dobrą robotę wykonał generał Bowen, którego brygada pełniła rolę straży tylniej i wielokrotnie powstrzymywała nieprzyjaciela. Próba zajęcia Corinthu kosztowała południowców 505 zabitych, 2150 rannych i 2183 zaginionych, czyli prawie 25% stanu armii. Pierwsza Brygada z Missouri straciła 53 zabitych, 332 rannych i 92 zaginionych, a brygada Martina Greena odpowiednio 77-369-302. Warto podać, że całkowite straty dywizji Lovella wyniosły jedynie 570 żołnierzy. Straty wojsk federalnych wyniosły 355 zabitych, 1841 rannych i 324 zaginionych. Po zakończeniu kampanii generał Bowen wniósł oskarżenia przeciwko Van Dornowi, które jednak sąd wojskowy oddalił. Bitwa pod Corinthem na zawsze kojarzyć się będzie z bohaterskimi atakami dwóch dywizji Price’a. Pułki z Missouri zajęły umocnienia nieprzyjaciela, a potem uporczywie się w nich trzymały, cały czas będąc pod huraganowym ostrzałem. Generał Maury napisał później – Zostaliśmy krwawo odparci, ale korpus Price’a walczył solidnie i nie stracił na honorze w tej bitwie.

 

ODEJŚCIE PRICE’A.  BOWEN PRZEJMUJE DOWÓDZTWO

 

Po bitwie pod Corinthem oddziały Van Dorna i Price’a wycofały się do Holly Springs, w północnym Mississippi, gdzie zostały podporządkowane generałowi Johnowi C. Pembertonowi, nowemu dowódcy Departamentu Mississippi i Wschodniej Luizjany. Podczas pobytu w Holly Springs do mini-korpusu Price’a został przeniesiony generał Bowen wraz z 1 pułkiem z Missouri. 22 października Bowen został tymczasowym dowódcą dywizji, w skład której wchodziła Brygada z Missouri - wszystkie sześć pułków piechoty, dwa pułki spieszonej kawalerii oraz trzy baterie artylerii z Missouri - pod dowództwem generała Martina Greena oraz brygada z Arkansas. Reorganizacja sił Pembertona przybierała jednak różnego rodzaju kształty, i tak przez pewien czas Bowen dowodził Brygadą z Missouri, a Sterling Price dywizją. Poniesione straty obniżyły liczbę żołnierzy z Missouri w armii do około 4.000. 4 pułk piechoty został tak poobijany pod Corinthem, że zdecydowano się skonsolidować go z 1 pułkiem piechoty. Podczas ostatniej wizyty Price’a w Richmond, generał otrzymał od prezydenta zapewnienie, że żołnierze z Missouri zostaną przeniesieni na zachodni brzeg Mississippi tak szybko jak to będzie możliwe. Price chciał wokół nich stworzyć nową armię, którą poprowadziłby do Missouri. Wszystko zależało jednak od dobrych chęci przełożonych Price’a w Mississippi – najpierw Bragga (który się nie zgodził), a potem Pembertona. Późną jesienią morale żołnierzy z Missouri zaczynało podupadać, ponieważ dochodziły do nich wiadomości od krwawej wojnie partyzanckiej w ich stanie, o palonych domach i aresztowaniach wśród ludności cywilnej. Szczególne wzburzenie wywołała wiadomość o rozstrzelaniu w północno-wschodniej części stanu 10 rzekomych partyzantów - tzw. „Palmyra Massacre” (tylko 3 z nich miało związek z partyzantką). Sterling Price słał do Richmond list za listem, domagając się aby prezydent dotrzymał słowa i odesłał missourijczyków na drugi brzeg rzeki lub chociaż wymienił ich na inne oddziały. Na spotkaniu z Pembertonem Price uzyskał zgodę na transfer, ponieważ Pemberton myślał, że oddziały z Missouri są słabej jakości. Gdy jednak osobiście udał się na ich inspekcję, uświadomi sobie z jakich wojowników zrezygnował i 3 listopada wysłał depeszę do Richmond o następującej treści: Chciałbym wycofać zgodę na przeniesienie generała Price’a i jego ludzi. Właśnie przeprowadziłem inspekcję i jestem z nich bardzo zadowolony. Niemniej jednak sprawę przeniesienia może i dało by się załatwić, gdyby nie brak zainteresowania ze strony głównodowodzącego w Arkansas, generała Holmesa. W grudniu prezydent Davis odwiedził oddziały Pembertona i po raz pierwszy zobaczył swoje pułki z Missouri. Sprawa transferu jednak nie posunęła się dalej. W końcu stycznia dywizja Bowena została przeniesiona w okolice Vicksburga, a Price po raz kolejny udał się do Richmond, aby uzyskać pozwolenie na transfer oddziałów. Generał spotkał się tam z kongresmenami oraz z nowym gubernatorem Missouri Thomasem Reynoldsem (Clairbone Jackson zmarł w grudniu 1862 r.) i gorąco namawiał ich aby poparli jego starania. Jefferson Davis był już jednak zmęczony tematem Missouri i postawił sprawę jasno – jeżeli Price chce, może wracać i tworzyć nową armię, ale jego żołnierze na razie pozostaną w Mississippi. Prezydent jednak jeszcze raz pozostawił sprawę do rozstrzygnięcia dowódcom w Mississippi i Arkansas (Holmesa zastąpił Kirby Smith) – jeżeli dogadają się co do zamiany wojsk, on wyrazi na to zgodę. Nic jednak z tego nie wyszło i w końcu lutego Pemberton zwolnił Sterlinga Price’a ze służby w swoim departamencie. 28 lutego 1863 r. doszło do emocjonalnego pożegnania Price’a ze swoimi żołnierzami, którzy kochali go jak ojca, ponieważ zawsze troszczył się i wstawiał za nimi. Żołnierze nigdy nie zapomnieli choćby jego postawy podczas odwrotu spod Pea Rigde, gdzie rozkazał załadować rannych na jaszcze i wozy artyleryjskie, oświadczając, że woli zaryzykować utratę całej artylerii, ale spróbuje uratować jak największą liczbę „swoich chłopców”. Generał zakończył spotkanie obietnicą, że upomni się o nich, gdy tylko to będzie możliwe. Niestety już nigdy nie będzie mu dane dowodzić żołnierzami, których przyprowadził na wschodni brzeg Mississippi i z którymi tak ciężko było się rozstawać.

 

GRAND GULF

 

Podczas kampanii vicksburgskiej dywizja generała Johna S. Bowena składała się z dwóch brygad piechoty: Brygady z Missouri płk. Francisa M. Cockrella (1/4, 2, 3, 5 i 6 pułki piechoty z Missouri oraz trzy baterie artylerii z tego stanu) oraz brygady gen. Martina E. Greena (1 i 3 pułk spieszonej kawalerii z Missouri, dwie baterie artylerii z tego stanu oraz sześć pułków/batalionów z Arkansas).[Rozmiar: 32091 bajtów] Na dzień 28 lutego 1863 r. brygady Cockrella i Greena liczyły 5.560 zaprawionych w bojach żołnierzy. W marcu 1863 r. generał Bowen otrzymał rozkaz udania się wraz z Brygadą z Missouri do niewielkiej osady Grand Gulf, 40 km na południe od Vicksburga (Green pozostał w obozowiskach na wschód od Vicksburga). Brygada z Missouri była już wtedy prawdopodobnie pod bezpośrednim dowództwem płk. Cockrella, choć niektóre źródła podają, że formalnie objął on dowodzenie dopiero 27 kwietnia 1863 r. 29-letni Francis Marion Cockrell urodził się w Missouri, ale jego rodzice pochodzili z Wirginii i Kentucky. W młodości uczył się gorliwie prawa i w wieku 21-lat został prawnikiem w swoim rodzinnym Warrensburg. Po wybuchu wojny dołączył do oddziałów Sterlinga Price’a i wziął udział niemal we wszystkich omówionych tutaj bitwach (jak pamiętamy, pod Corinthem dowodził 2 pułkiem piechoty). Brygada z Missouri wkroczyła do Grand Gulf 12 marca i od razu rozpoczęła budowę umocnień. 19 marca żołnierze zostali ostrzelani przez dwa okręty nieprzyjaciela, na co odpowiedzieli ogniem artylerii polowej. Federalny okręt „Hartford” otrzymał kilkanaście bezpośrednich trafień tracąc 2 zabitych i 6 rannych. Straty konfederatów ograniczyły się do „podziurawionego sztandaru”. W ciągu dwóch tygodni Bowen poważnie wzmocnił okolicę Grand Gulf m.in. budując dwa forty artyleryjskie, w których umieścił ciężką artylerię przysłaną z Vicksburga. Baterie artylerii polowej zostały umieszczone wzdłuż rzeki i oddane pod dowództwo Williama Wade’a, który dopiero co otrzymał promocję na pułkownika artylerii. 31 marca umocnienia ponownie zostały ostrzelane przez flotę federalną, która wycofała się po 15 minutowym pojedynku artyleryjskim. Federalni stracili 1 zabitego, jedno z dział konfederackich wybuchło zabijając 2 i raniąc 8 żołnierzy. 4 kwietnia Bowen rozkazał Cockrellowi przeprawić się z trzema pułkami na drugi brzeg Mississippi i wesprzeć batalion kawalerii z Luizjany, który raportował, że oddziały nieprzyjaciela zaczynają się gromadzić się w tej okolicy. Cockrell potwierdził te informacje i 7 kwietnia Bowen wysłał do Pembertona pierwszy z wielu telegramów ostrzegających o koncentracji oddziałów federalnych i możliwości ich wylądowania na wschodnim brzegu Mississippi. Missourijczycy Cockrella stoczyli kilka potyczek z nieprzyjacielem i ostatecznie zostali odwołani do Grand Gulf. Na ostrzeżenia Bowena Pemberton zareagował jedynie poprzez wysłanie mu do pomocy brygady Greena, dwóch innych pułków piechoty oraz baterii artylerii. 22 kwietnia nieprzyjacielska flota jeszcze raz ostrzelała umocnienia Grand Gulf, ale tym razem obeszło się bez większych strat. 24 kwietnia, generał U.S. Grant, stary znajomy Bowena jeszcze z czasów pobytu w St.Louis, po przeprowadzeniu rozpoznania konfederackich umocnień w Grand Gulf stwierdził, że są one do zdobycia. Rankiem 29 kwietnia eskadra admirała Portera zaatakowała pozycje Bowena z zamiarem zniszczenia stanowisk artylerii i tym samym umożliwienia lądowania 10.000 żołnierzy z korpusu gen. McClernanda, który czekali na okrętach w niedalekiej odległości. Po 6-godzinnym pojedynku artyleryjskim Grant i Porter ostatecznie uznali, że nie ma szans na lądowanie w Grand Gulf i odwołali operację. Podczas trwania ataku 3 pułk piechoty z Missouri nie narzekał na brak emocji, ponieważ jego żołnierze w luźnej formacji zajmowali pozycje bezpośrednio przy rzece. Federalni stracili 19 zabitych i 50 rannych, a kilka statków było poważnie uszkodzonych. Konfederaci stracili 3 zabitych i 18 rannych, w tym pułkownika Williama Wade’a, któremu kula armatnia urwała głowę.

 

PORT GIBSON

 

Niepowodzenie pod Grand Gulf nie zniechęciło Granta do przekroczenia Mississippi i zaledwie dzień później korpus McClernanda wylądował w okolicy Bruinsburg, kilkadziesiąt kilometrów na południe od Grand Gulf. Generał Bowen zdecydował się wyjść nieprzyjacielowi na spotkanie i tym samym dać Pembertonowi czas na podesłanie posiłków. Generał zakładał, że przy szybkiej koncentracji konfederaci mają szansę zamknąć i zniszczyć siły federalne w rejonie Bruinsburg. Jeszcze 30 kwietnia Bowen wysłał część brygady Greena (wraz 6 pułkiem z Mississippi) do Port Gibson celem zablokowania drogi na wschód i wieczorem Green (ok. 1.100 żołnierzy) zajął pozycję na drodze z Rodney, wokół Magnolia Church. Bowen zdecydował się pozostawić Brygadę z Missouri w rejonie Grand Gulf i do Port Gibson wysłał jedyne posiłki jakie otrzymał od Pembertona - brygady piechoty Tracy’ego i Baldwina. Nocą brygada Tracy’ego (ok. 1500 ludzi) zajeła pozycję wzdłuż drogi z Bruinsburga, na północ od Martina Greena. Rankiem okazało się, że na przeciwko Greena stoją dwie dywizje federalne, a na przeciwko Tracy’ego jedna. Bowen był już na polu bitwy, objął dowodzenie i szybko posłał po brygady Baldwina i Cockrella. Około godziny 7.00 federalni zaatakowali Greena i Tracy’ego, zmuszając ich do odwrotu (generał Tracy zginął w tej walce). Bowen zdąrzył jednak uformować brygadę Baldwina około 1,5 km na wschód od początkowej pozycji Greena i tym samym droga z Rodney ciągle była zablokowana. Zmęczeni żołnierze Greena zostali odesłani do pomocy płk. Garrottowi, który objął dowodzenie brygadą Tracy’ego.

[Rozmiar: 73800 bajtów]

Około 11.30 na pole bitwy dotarł płk. Cockrell wraz z 3, 5 i 6 pułkiem piechoty z Missouri oraz baterią artylerii. Pozycje konfederatów na obu drogach były w tym czasie po raz kolejny atakowane i Bowen wysłał Cockrella wraz z 3 i 5 pułkiem do pomocy Baldwinowi, a 6 pułk na północny odcinek. Cockrell uformował swoje dwa pułki (800 ludzi) na lewo od brygady Baldwina i niespodziewanie uderzył we flankę jednej z brygad federalnych, całkowicie ją rozpraszając. Missourijczycy zostali jednak zatrzymani przez dwie inne brygady nieprzyjaciela i przez 40 minut obie strony obrzucały się salwami, po czym Cockrell rozkazał odwrót. Na północnym odcinku, 6 pułk z Missouri płk. Eugene Erwina przeprowadził miejscowy kontratak zatrzymując na pewien czas próby oskrzydlenia konfederatów. Gdy Garrott i Green zaczęli się wycofywać z tego sektora, zapomnieli o zajmujących wysuniętą pozycję missourijczykach i 6 pułk musiał się później salwować błyskawiczną ucieczką. Konfederaci zdołali utrzymać się do godziny 17.30, kiedy to Bowen wydał rozkaz do odwrotu. Generał spisał się bardzo dobrze w swojej pierwszej bitwie jako dowódca kilku brygad. Mając do dyspozycji niecałe 7.000 żołnierzy zdołał powstrzymać przez cały dzień 22-tysięczne siły nieprzyjaciela. Wydatnie pomógł mu teren bitwy, który miejscami przypominał dżunglę, uniemożliwiając federalnym formowanie szyków. Pemberton przysłał depeszę gratulacyjną, a generał U.S. Grant, który na polu bitwy przebywał niemal cały czas, przyznał, że była to dobrze przeprowadzona obrona. Za postawę w tej bitwie Bowen otrzymał awans na generała majora, datowany na dzień 25 maja 1863. Straty wojsk Unii wyniosły 131 zabitych, 719 rannych i 25 zaginionych, straty południowców były nieco mniejsze: 68-380-387 (trzy pułki Cockrella straciły 13-97-96). Czas, który Bowen dał Pembertonowi na skoncentrowanie armii został jednak zmarnowany. 2 maja Grant zajął Port Gibson, a następnego dnia brał już kąpiel w Grand Gulf.

 

CHAMPION HILL

 

Po ewakuacji Grand Gulf, missourijczycy uczestniczyli w kilku drobnych potyczkach, ale kolejny ważny test nadszedł w bitwie pod Champion Hill, gdzie dywizja Bowena przeprowadziła jeden z najdramatyczniejszych kontrataków wojny secesyjnej. Rankiem 16 maja 1863 r. Pemberton na czele trzech dywizji (24.000 żołnierzy) znalazł się na wschód od potoku Baker’s Creek, nieudolnie próbując wykonać rozkaz swojego przełożonego, generała Johnstona, mówiący o połączeniu sił konfederackich wokół miejscowości Clinton, na zachód od Jackson. W stronę Pembertona zmierzało jednak siedem dywizji federalnych o łącznej sile 29.000 żołnierzy. Dywizja Bowena (4.500 żołnierzy) zajęła pozycję w środku linii konfederackiej, wzdłuż drogi do Ratliff.

[Rozmiar: 104594 bajtów]

Około południa dwie dywizje federalne zmiotły dywizję Stevensona z pozycji wokół wzgórza Champion Hill, na lewym skrzydle armii Pembertona. Do godziny 14.00 wojska federalne kontrolowały kluczowe drogi Jackson Road i Middle Road, znajdując się w dogodnej pozycji do odcięcia pozostałych dwóch dywizji konfederackich od Vicksburga. Gdy dywizja Stevensona przeżywała ciężkie chwile, Pemberton wysłał gońca do Bowena i Loringa z prośbą o wysłanie posiłków w okolice Champion Hill. Obaj generałowie jednak odmówili, ponieważ wyraźnie widzieli formujące się przed ich frontem niebieskie oddziały, a ich tyraliera i artyleria była w kontakcie z nieprzyjacielem. Goniec jednak wkrótce zjawił się u Bowena ponownie ze stanowczym rozkazem udania się na pomoc Stevensonowi. Tym razem dywizja w szybkim tempie podążyła w kierunku kluczowego skrzyżowania na południe od Champion Hill. Skrzyżowanie to było już wówczas pod kontrolą federalnych i obie brygady Bowena formowały szyki bojowe będąc pod ogniem nieprzyjaciela – Cockrell na lewo od Ratliff Road, Martin Green na prawo. Gdy pułki znalazły się wreszcie na pozycjach, dywizja Bowena uderzyła z siłą huraganu w zajmującą skrzyżowanie federalną dywizję generała Hovey’a.

[Rozmiar: 95750 bajtów]

Cockrell natrafił na twardy opór brygady McGinnisa, ale systematycznie spychał ją w kierunku północnym. Brygada Greena uderzyła w brygadę Slacka (którą to Cockrell przegonił pod Port Gibson) i po kilkunastu minutach walki federalni poszli w rozsypkę. Wkrótce żołnierze Bowena byli w posiadaniu kluczowego skrzyżowania dróg, odbili 4 działa, które straciła tu dywizja Stevensona i dalej wypierali dywizję Hovey’a w kierunku wzgórza Champion Hill. Na lewym skrzydle nieznacznie wsparły ich te oddziały z dywizji Stevensona, które zdążyły się przegrupować, a do ataku bezpośrednio dołączyły dwa pułki z brygady Cumminga. Do godziny 15.00 Cockrell i Green wyparli nieprzyjaciela zza szczyt wzgórza Champion Hill, gdzie jednak natrafili na dwie świeże brygady z federalnej dywizji generała Crockera. Nastąpiła gwałtowna wymiana ognia, żołnierze Greena oddali taką salwę, że niejednemu z nich wydawało się, że cała linia nieprzyjaciela zapadła się pod ziemię. Do walki wkrótce dołączyły dwa nowe pułki federalne, a także federalna artyleria – 16 dział otworzyło ogień w kierunku żołnierzy Bowena. Obie strony zasypywały się niemiłosiernie salwami, dziesiątki żołnierzy padało po obu stronach. Generał U.S. Grant był w okolicy i kontratak południowców wywarł na nim tak duże wrażenie, że rozkazał generałowi Loganowi odwołać brygadę Stevensona, która była wówczas na prawym skrzydle armii. Po 90 minutach walki żołnierzom Bowena zaczęło brakować amunicji i zmuszeni byli przeszukiwać kieszenie zabitych i rannych. Pułkownik Cockrell wysłał dwóch gońców, aby odszukali dywizyjne wozy z amunicją, ale niestety nie udało się ich zlokalizować – generał Carter Stevenson odesłał je w stronę Vicksburga. Bowen otrzymał również meldunek o energicznych ruchach nieprzyjaciela na swojej prawej flance – dwie dywizje generała McClernanda ruszyły wzdłuż Middle Road. Nie mając wyjścia, zmęczeni południowcy zaczęli schodzić z powrotem ze „wzgórza śmierci”, jak potem nazwano Champion Hill. Odwrót odbywał się powoli, metr za metrem, cały czas obie strony prowadziły wymianę ognia. Dzięki bohaterskiej postawie dwóch pułków z dywizji Loringa (12 z Luizjany i 35 z Alabamy) oraz jednej baterii artylerii z Missouri, dywizjom McClernanda ostatecznie nie udało się odciąć Bowenowi drogi ucieczki. Dwie brygady z dywizji Loringa utworzyły ochronny parasol, przez który ostatecznie wycofali się wyczerpani żołnierze Cockrella i Greena. Bitwa pod Champion Hill kosztowała Brygadę z Missouri 65 zabitych, 293 rannych i 242 zaginionych, a brygadę Greena odpowiednio 66-137-65. Oddziały federalne, które powstrzymały kontratak Bowena poniosły wyjątkowo duże straty. Dywizja Hovey’a, która straciła niewielu żołnierzy podczas początkowego ataku na dywizję Stevensona, skończyła bitwę ze stratą 198 zabitych, 869 rannych i 116 zaginionych. Dywizja Crockera, która wsparła Hovey’a na północnym stoku wzgórza straciła około 700 ludzi. Heroiczny kontratak dywizji Bowena zatrzymał na kilka godzin nieprzyjaciela, jednak ostatecznie nie mógł odmienić losów bitwy. Tego dnia Pemberton miał za mało oddziałów na polu bitwy, a w chwili kontrataku połowa jego sił – dywizja Cartera Stevensona – nie była już w stanie odegrać istotnej roli.  

 

BITWA NAD RZEKĄ BIG BLACK

 

Po bitwie pod Champion Hill, oddziały Pembertona były w pełnym odwrocie w stronę Vicksburga. Generał jednak nie mógł nawiązać kontaktu z dywizją Loringa i postanowił opóźnić nieprzyjaciela nad rzeką Big Black, dając tym samym Loringowi choć cień szansy na dołączenie do armii. Do obrony przepraw przez rzekę wyznaczono zmęczoną dywizję Bowena oraz brygadę generała Vaughna, która przybyła z Vicksburga. Brygada ta była jednak słabej jakości, ponieważ w większości składała się z niedoświadczonych rekrutów ze wschodniego Tennessee. Konfederaci zajęli pozycje w zakolu rzeki, po jej wschodniej stronie. Inżynierowie pobudowali tu wcześniej umocnienia i była to mocna pozycja. Brygada Vaughna zajęła pozycję w środku linii, Cockrell na południe od niej, a Green na północ. Bowen miał do dyspozycji około 5.000 żołnierzy i 18 dział, przy czym z niewyjaśnionych względów Pemberton rozkazał odesłać konie artylerii na drugi brzeg rzeki.

[Rozmiar: 94258 bajtów]

Rankiem 17 maja, na przeciwko stanęło 10.000 weteranów z korpusu generała Johna McClernanda. Los chciał, że unioniści skierowali atak na niedoświadczoną brygadę Vaughna, która pomimo, że zajmowała najsilniejszą pozycję uciekła po pierwszej salwie. Pułkownik Bevier z 5 pułku z Missouri tak wspomina ten atak: walka zaczęła się daleko po naszej lewej stronie ... żaden atak nie został przeprowadzony na naszą pozycję. Staliśmy i na daremnie czekaliśmy aż coś się wydarzy, aż nagle, ku naszemu zaskoczeniu usłyszeliśmy rozkaz: Wycofywać się, jesteśmy oskrzydlani! Federalna brygada przebiła się jak taran przez brygadę Vaughna i zaczęła oskrzydlać żołnierzy Bowena. Ci zaś byli zbyt doświadczeni, aby nie wiedzieć, że czas uciekać na drugi brzeg rzeki i to z całych sił. Całość zakończyła się tragicznie dla konfederatów. Dywizja Bowena straciła 3 zabitych, 9 rannych i 1.024 zaginionych, brygada Vaughna straciła ponad 700 ludzi, przepadły również wszystkie działa. Straty wojsk federalnych wyniosły 39 zabitych, 237 rannych i 3 zaginionych. Część wziętych do niewoli missourijczyków zdążyła potem uciec, niemniej jednak bitwa na rzeką Big Black była dla dywizji Bowena małą katastrofą.

 

OBLĘŻENIE VICKSBURGA

 

Dywizja Bowena była jedną z czterech, które zostały uwięzione w Vicksburgu. Na dzień 22 maja 1863 r. generał raportował stan swojej dywizji na 3.458 żołnierzy - 2.217 w [Rozmiar: 52045 bajtów]brygadzie Francisa Cockrella i 1.241 w brygadzie Martina Greena. Pemberton wyznaczył dywizji rolę mobilnej rezerwy, ponieważ uważał ją za najlepszą i najbardziej godną zaufania. Bowen otrzymał nawet pozwolenie na wysyłanie oddziałów w zagrożone miejsca według własnej oceny. I tak, brygady Cockrella i Greena pomogły odeprzeć szturmy nieprzyjaciela z 19 i 22 maja - Brygada z Missouri walczyła szczególnie intensywnie 22 maja wokół tzw. Stockade Redan, w północno-wschodniej części umocnień (dziś w tym miejscu stoi pomnik ku czci żołnierzy ze stanu Missouri, jedyny który honoruje zarówno tych służących po stronie Unii, jak i Konfederacji). W miarę jak wydłużało się oblężenie miasta, sytuacja obrońców stawała się coraz trudniejsza. W Brygadzie z Missouri dziennie ktoś odpadał z szeregów, czy to na skutek ostrzału artyleryjskiego, ognia snajperów czy chorób. Na początku czerwca, brygadzie Greena wyznaczono stałe miejsce w umocnieniach – na prawo od Stockade Redan. 25 czerwca generał Green został ranny, ale gdy dowiedział się, że nieprzyjaciel zaczyna być agresywny w jego sektorze, opuścił szpital, aby być ze swoimi żołnierzami. 27 czerwca osobiście przeprowadzał inspekcję swoich pułków i pomimo ostrzeżeń zdecydował się wychylić za parapet, aby dokładnie przyjrzeć się nieprzyjacielskim pozycjom. Na ostrzeżenia odpowiedział tylko z uśmiechem: Nie bójcie się chłopcy. Kula która mnie zabije nie została jeszcze odlana. Kosztowało go to najwyższą cenę – kula wystrzelona przez federalnego snajpera uderzyła generała w głowę, zabijając go na miejscu. Tak zginął kolejny generał, który był ściśle związany z pułkami z Missouri, poza tym był bardzo popularny wśród żołnierzy. Martin Green został pochowany na miejskim cmentarzu w Vicksburgu. Dowództwo nad brygadą z Missouri i Arkansas objął płk. Thomas Dockery. Gdy zarówno 26 czerwca, jak i 1 lipca część umocnień konfederackich została podkopana i wysadzona w powietrze, Brygada z Missouri płk. Cockrella wzięła aktywny udział w odparciu późniejszych ataków. W walkach tych poległo lub zostało rannych kilkudziesięciu missourijczyków, w tym dowódcy 2 i 6 pułku z Missouri. 4 lipca 1863, po 47-dniach oblężenia, generał Pemberton ostatecznie poddał Vicksburg. Dywizja Bowena, pełniąc funkcję mobilnej rezerwy, wysyłanej w najbardziej zagrożone miejsca, straciła 30% stanu. Obrona twierdzy kosztowała Brygadę z Missouri 113 zabitych i 446 rannych (tylko brygada gen. Heberta poniosła większe straty), a brygadę Martina Greena 77 zabitych, 48 rannych i 74 zaginionych. Grant nie powtórzył jednak „bezwarunkowej kapitulacji” znanej z Fortu Donelson, ponieważ zgodził się zwolnić wszystkich jeńców na parol, zamiast wysyłać ich do więzień. Oprócz setek dzielnych żołnierzy, Vicksburg pochłonął również jedno wielkie nazwisko – w trakcie oblężenia generał John S. Bowen bardzo się rozchorował i miasto opuszczał w ambulansie. Organizm był tak osłabiony, że generał zmarł 13 lipca 1863 r. i został pochowany w Raymond, Mississippi. 24-lata później jego prochy zostały przeniesione na cmentarz wojskowy w Vicksburgu, gdzie spoczywają do dzisiaj. Bowen stworzył ze swoich dwóch brygad bezsprzecznie najlepszą dywizję, jaka walczyła w kampanii vicksburgskiej.

 

REORGANIZACJA BRYGADY – LATO 1863

 

Wśród tysięcy żołnierzy konfederackich zwolnionych na parol po kapitulacji Vicksburga, było 1.538 missourijczyków z brygady Cockrella oraz 347 z brygady Greena. Żołnierze z Missouri zostali wysłani do obozu przejściowego w Demopolis, Alabama, gdzie mieli czekać do czasu zwolnienia podobnej liczby żołnierzy federalnych. 8 sierpnia, w Demopolis zameldowało się 1.107 missourijczyków, ale ich szeregi stopniowo rosły, głównie dlatego, że rząd Konfederacji rozkazał, aby wszyscy dostępni żołnierze z Missouri przebywający na wschód od rzeki Mississippi kierowani byli do brygady Cockrella. To właśnie podczas pobytu w Demopolis ostatecznie połączono wszystkie pułki w jedną brygadę pod dowództwem Francisa M. Cockrella, który 18 lipca 1863 r. otrzymał nominację na generała brygady (pierwszeństwo w objęciu dowództwa brygady miał płk. Elijah Gates, który jednak uznał, że Cockrell bardziej nadaje się na to stanowisko). Cockrella cechowała niezwykła odwaga i życzliwość, cieszył się również dużym szacunkiem wśród swoich żołnierzy. Poszczególne pułki zdecydowano się połączyć parami – skonsolidowano oba pułki spieszonej kawalerii, 2 pułk piechoty z 6 pułkiem, 3 pułk z 5 pułkiem, a 1 pułk pozostawał złączony z 4 pułkiem. Z brygadą pozostały również dwie baterie artylerii. 11 września 1863 r. Brygada z Missouri oficjalnie powróciła do aktywnej służby w armii Konfederacji. W październiku brygadę odwiedził prezydent Jefferson Davis, który podziękował żołnierzom za odważną postawę na polach bitew, a także życzył im sukcesów w nadchodzącym roku. Pod koniec października Brygada z Missouri udała się do miejscowości Meridan w Mississippi, aby tam założyć zimowe kwatery.

 

W SZEREGACH ARMII MISSISSIPPI

 

Podczas pobytu w Meridan, Brygadę z Missouri przyszeregowano do dywizji generała Samuela G. Frencha. W skład dywizji wchodziły również brygady generałów Matthewa Ectora (pułki z Teksasu i Północnej Karoliny) oraz Claudiusa Searsa (pułki z Mississippi). Dywizja Frencha tworzyła wraz z dywizją generała Loringa trzon niewielkiej Armii Mississippi generała Leonidasa Polka, której zadaniem była obrona stanu, którego nazwę nosiła. 45-letni French był całkiem przeciętnym żołnierzem, ale jakoś sobie radził. Na początku stycznia 1864 r. Brygada z Missouri została wysłana do Mobile, nad Zatoką Meksykańską, ponieważ dowódca tamtejszego garnizonu, generał Dabney Maury, poprosił o przysłanie zdyscyplinowanych missourijczyków, celem podniesienia na duchu własnych zdemoralizowanych żołnierzy. Miesiąc później brygada powróciła do Mississippi, ponieważ generał Sherman rozpoczął kampanię w tym stanie. Armia Polka była zbyt słaba, aby przeciwstawić się oddziałom federalnym i w połowie lutego Sherman zniszczył strategicznie położone miasteczko Meridan, po czym wycofał się do Vicksburga. 8 marca upłynął okres, na który żołnierze z Missouri zaciągnęli się do służby w armii Konfederacji. Cała brygada zdecydowała się ponownie wstąpić do służby, tym razem do końca wojny lub na okres 40 lat (!). Za ten czyn, żołnierze z Missouri otrzymali oficjalne podziękowanie od Kongresu Konfederacji. W kwietniu Brygada z Missouri uczestniczyła w operacjach prewencyjnych w północnej Alabamie, gdzie roiło się od dezerterów z obu armii. 

 

W SZEREGACH ARMII TENNESSEE – KAMPANIA W GEORGII

 

Na początku maja 1864 r. generał Leonidas Polk otrzymał rozkaz wzmocnienia konfederackiej Armii Tennessee, na której koncentrowały się trzy nieprzyjacielskie armie pod dowództwem Shermana. Polk pozostawił w Mississippi jedynie kawalerię generała Forresta, a sam na czele dwóch dywizji piechoty oraz dywizji kawalerii wyruszył do Georgii, gdzie jego armia w praktyce została trzecim korpusem Armii Tennessee generała Josepha Johnstona. Rozkaz do wymarszu na wschód Brygada z Missouri otrzymała będąc w północnej Alabamie i w ciągu 11 dni przebyła 450 km, z czego tylko 120 km koleją. Tylko w ciągu jednego dnia żołnierze przeszli 45 km! - w takim tempie nie maszerowała nawet słynna „piesza kawaleria” Stonewalla Jacksona. 18 maja brygada dołączyła do armii w okolicy Cassville. Cztery pułki generała Cockrella (1/4, 2/6 i 3/5 pułki piechoty oraz 1/3 pułk spieszonej kawalerii) liczyły wtedy około 1.600 żołnierzy. Żadna z baterii artylerii nie była już bezpośrednio związana z brygadą – zostały przeniesione do poszczególnych batalionów artylerii w armii. Dywizja Frencha liczyła około 5.300 żołnierzy i była najmniejszą dywizją w całej armii. Brygada z Missouri uczestniczyła w zmaganiach od Cassville do Atlanty, los jednak na ogół oszczędził jej bycia w miejscach gdzie walki były najcięższe. Nie oznacza to jednak, że jej żołnierze mieli łatwy żywot – przykładowo w potyczkach wokół New Hope Church, brygada straciła 14 zabitych, 42 rannych i 2 zaginionych (w tym płk. Amosa C. Rileya, długotrwałego dowódcę 1/4 pułku piechoty, który zginął od kuli strzelca wyborowego). Jedyną bitwą, w której na brygadę skierował się poważny atak nieprzyjaciela była bitwa pod Kennesaw Mountain (27.06.1864). Żołnierze z Missouri zajmowali tam pozycje wokół wzgórza Pigeon Hill i zostali zaatakowani przez trzy brygady federalne z korpusu generała Logana. Przy pomocy żołnierzy generała Searsa, missourijczycy odparli ataki nieprzyjaciela. Logan stracił tego dnia około 600 ludzi, Brygada z Missouri miała 12 zabitych, 54 rannych i 42 zaginionych, w większości z tyraliery, która została przegoniona przez federalną kolumnę uderzeniową. Podczas pobytu na wzgórzach Kennesaw, generał Cockrell został ranny w rękę i przez pewien czas brygadą dowodził płk. Elijah Gates. W połowie lipca, generał Joseph Johnston został odwołany ze stanowiska dowódcy Armii Tennessee i na jego następcę Jefferson Davis wyznaczył generała Johna B. Hooda. Żołnierze z Missouri przyjęli tą decyzję z niezadowoleniem, ponieważ bardzo szanowali Johnstona. Ostatecznie Hood nie tylko nie obronił Atlanty, ale i wytracił kilkanaście tysięcy żołnierzy w atakach na nieprzyjaciela. Kampania w Georgii - od Cassville do Atlanty – kosztowała Brygadę z Missouri 74 zabitych, 377 rannych i 80 zaginionych.

 

ALLATOONA

 

Kilka tygodni po upadku Atlanty, Hood zdecydował się przejąć inicjatywę i ruszył do północno-zachodniej Georgii celem skłonienia Shermana do ataku w jakimś sprzyjającym konfederatom terenie. Strategia ta zakładała aktywne działania przeciwko liniom zaopatrującym wojska federalne w Atlancie. Na początku października korpus generała A.P. Stewarta (zastąpił Leonidasa Polka, który zginął podczas poprzedniej kampanii) uderzył na linię kolejową Atlantic & Western Railroad. Dywizja Frencha zajęła miejscowość Big Shanty, biorąc do niewoli kilkudziesięciu żołnierzy federalnych i niszcząc 18 km linii kolejowej. Następnie Hood rozkazał dywizji zniszczenie linii kolejowej wokół miejscowości Allatoona oraz w razie możliwości zdobycie zmagazynowanego tam zaopatrzenia. 5 października dywizja dotarła do Allatoony, gdzie okazało się, że linię kolejową strzegą potężne umocnienia (wielu żołnierzy określiło je potem mianem fortecy) i 2-tysięczny garnizon pod dowództwem generała Corse. French nie wiedział, ilu federalnych znajduje się a Allatoonie, a do bezpośredniego ataku był w stanie wystawić jedynie 950 missourijczyków Cockrella oraz około 1.200 żołnierzy z pozostałych dwóch brygad. Brygada z Missouri, wsparta przez teksańczyków generała Younga (zastąpił rannego Ectora) szturmowała tzw. redutę Rowett’a. Południowcy najpierw musieli się przedrzeć przez zasieki, a gdy doszli do umocnień nastąpiła zażarta walka na bliską odległość. Obie strony mordowały się bardzo efektywnie, ale ostatecznie udało się wyprzeć federalnych z reduty do stojącego nieopodal fortu. French został jednak zmuszony do przerwania walki i wycofania się, ponieważ otrzymał meldunki, że silna kolumna wojsk federalnych idzie na odsiecz Allatoonie. Lekkomyślny rozkaz Hooda, kosztował dywizję Frencha 134 zabitych, 474 rannych i 289 zaginionych, z czego brygada Cockrella straciła odpowiednio 49-200-22. Straty garnizonu federalnego wyniosły 142-352-212 oraz dwa sztandary zdobyte przez 1/4 pułk z Missouri. Pomimo okropnych strat poniesionych pod Allatooną, Brygada z Missouri kontynuowała działania przeciwko liniom kolejowym biegnącym do Atlanty. 13 października żołnierze z Missouri wzięli do niewoli 300 unionistów pilnujących torów wokół Tilton, 10 km na północ od miasteczka Resaca.

 

FRANKLIN

 

Hood ostatecznie zdecydował się wkroczyć do okupowanego przez wojska federalne stanu Tennessee, a Sherman, zmęczony uganianiem się za konfederatami, odesłał dwa korpusy do Tennessee i z resztą armii wyruszył na swój sławny marsz przez Georgię i Karoliny. 20 listopada, Brygada z Missouri przekroczyła rzekę Tennessee. Przez następne dni Hood próbował odciąć 25-tysięczne siły federalne generała Schofielda od Nashville. Schofieldowi udało się najpierw wycofać do miasta Columbia nad rzeką Duck, a następnie do miasteczka Franklin nad rzeką Harpeth, choć konfederatom prawie udało się przeciąć drogę odwrotu armii federalnej pod Spring Hill. Niepowodzenie pod Spring Hill bardzo zdenerwowało Hooda. Następnego dnia – 30 listopada 1864 r. – rozkazał natychmiastowy pościg za nieprzyjacielem, a gdy okazało się, że federalni zamierzają podjąć walkę we Franklin, Hood rozkazał frontalny atak. Wykonać go miało sześć dywizji piechoty (później jeszcze jedna dywizja włączyła się do walki) wspartych na skrzydłach przez dwie dywizje kawalerii. Obie flanki wojsk federalnych opierały się na rzecze i była to bardzo silna pozycja. Żołnierze szybko wzmocnili pobudowane tu wcześniej umocnienia – głównie solidne przedpiersia poprzedzone rowem, a także w wielu miejscach ułożyli zasieki w postaci gałęzi drzew oraz krzewów z wyjątkowo ostrymi kolcami. Dywizji Frencha wyznaczono miejsce na prawo od dywizji generała Patricka Cleburne’a. Brygada z Missouri zajęła pozycję w drugiej linii, tuż za żołnierzami z Mississippi generała Searsa (trzecia brygada – Ectora, nie wzięła udziału w bitwie). Generał Cockrell na lewym skrzydle ustawił 2/6 pułk piechoty, w środku pułki 1/4 i 3/5, a na prawym skrzydle spieszonych kawalerzystów płk. Elijaha Gatesa – ogółem 697 żołnierzy i oficerów. Południowcy mieli do dyspozycji jedynie dwie baterie artylerii, z czego bateria z Missouri kpt. Guibora aktywnie wsparła nacierające kolumny.

[Rozmiar: 107374 bajtów]

O godz. 16.00 prawie 20.000 konfederatów ruszyło w kierunku nieprzyjaciela. Krótko po rozpoczęciu ataku Brygada z Missouri znalazła się na pierwszej linii, ponieważ brygada Searsa została opóźniona przez federalnych zajmujących wysuniętą pozycję, na przeciwko dywizji Cleburne’a. To właśnie nacierające na lewo od missourijczyków dywizje Cleburne’a i Browna jako pierwsze napotkały dwie brygady federalne zajmujące wysuniętą pozycję przed główną linią umocnień. Ale wiele wskazuje na to, że właśnie Brygada z Missouri była pierwszą konfederacką jednostką, która weszła w kontakt z główną linią nieprzyjaciela. Żołnierze generała Cockrella zostali zasypani najpierw ogniem artylerii, a gdy zbliżyli się na 30 kroków od nieprzyjaciela ich szeregi zatoczyły się od salw federalnej piechoty. Część żołnierzy federalnych była uzbrojona w wielostrzałowe karabiny Henry’ego i od strony umocnień padał niekończący się grad pocisków. Missourijczycy padali dziesiątkami, całe kompanie przestawały istnieć. Generał Cockrell najpierw stracił wierzchowca, a gdy dosiadł następnego natychmiast został ranny – dwie kule uderzyły w prawą rękę, jedna w lewą nogę, a jeszcze inna w prawą kostkę. Dowództwo przejął płk. Gates, ale wkrótce również został ciężko ranny (po bitwie amputowano mu rękę). Z pozostałych trzech pułkowników, dwóch zginęło. To co pozostało z brygady zdołało oddać jedną salwę i żołnierze ruszyli z bagnetami ku nieprzyjacielskim umocnieniom - kilku missourijczyków zdołało przedrzeć się na drugą stronę, gdzie szybko zostali zabici bądź wzięci do niewoli. Sztandary 1/4 oraz 2/6 pułku piechoty również zostały doniesione do umocnień, gdzie ostatecznie padły łupem nieprzyjaciela. Resztki brygady wycofały się w nieładzie, ale kilkudziesięciu żołnierzy dołączyło do dywizji Cleburne’a i Browna, które uparcie trzymały się przy umocnieniach. W ciągu kilkudziesięciu minut Brygada z Missouri straciła 60% swojego początkowego stanu – oficjalne dane podają 98 żołnierzy zabitych, 229 rannych i 92 zaginionych. Tylko trzy inne konfederackie brygady miały podczas wojny większe procentowe straty w jednej bitwie. Raportowane przez dowódców straty, zawsze ostatecznie okazywały się większe jeżeli chodzi o liczbę zabitych – niektórzy ranni potem umierali, a cześć zaginionych okazała się zabitymi. Tak jest i w tym przypadku, bowiem na cmentarzu konfederackim we Franklin pochowanych jest 130 żołnierzy z Missouri. Ostatecznie wszystkie dywizje konfederackie zostały krwawo odparte, jedynie żołnierze Pata Cleburne’a i Browna trzymali się przy umocnieniach do samego zmroku. Ze wszystkich znanych strat poniesionych przez brygady konfederackie pod Franklin, Brygada z Missouri straciła najwięcej ludzi – nie są jednak znane dokładne dane dotyczące dywizji Cleburne’a i Browna, które walczyły najdłużej i zostały niemiłosiernie zmasakrowane. Pięć godzin walki kosztowało konfederacką Armię Tennessee 1.750 zabitych i 4.500 rannych/zaginionych. Wojska federalne straciły 189 zabitych, 1033 rannych i 1.104 zaginionych. Następnego dnia zebrało się jedynie 19 oficerów i 248 żołnierzy Brygady z Missouri. Dowództwo przejął płk. Peter Flournoy z 2/6 pułku piechoty, któremu udało się wyjść cało z ataku. Pomimo katastrofy pod Franklin, Hood uparcie kontynuował swoją kampanię i poprowadził armię do Nashville. Brygada z Missouri spędziła tam tydzień, po czym 10 grudnia została wysłana w kolejną daleką podróż – Hood rozkazał missourijczykom wybudować fort na styku rzek Duck i Tennessee, aby federalne kanonierki nie mogły bezkarnie operować przeciwko konfederackim liniom zaopatrzeniowym. Ciężki to był marsz, ponieważ zima roku ’64 była wyjątkowo sroga w Tennessee – śnieg, deszcz, błoto czy mróz były na porządku dziennym. Gdy brygada była bliska celu, została nagle odwołana z rozkazem dołączenia do reszty armii. Okazało się, że Armia Tennessee została kompletnie pobita w dwudniowej bitwie pod Nashville (15-16 grudnia 1864) i wycofywała się w nieładzie na południe. Na początku stycznia 1865 r. Brygada z Missouri wraz z resztą armii zatrzymała się wokół Tulepo, Mississippi.

 

OSTATNIA WALKA – FORT BLAKLEY

 

Wkrótce po przybyciu do Tulepo, resztki dywizji Frencha zostały wysłane daleko na południe – pod rozkazy generała Maury’ego odpowiedzialnego za obronę miasta Mobile. W kolejnych tygodniach do Brygady z Missouri powróciło kilkudziesięciu rannych i jeńców, podnoszące jej stan osobowy do około 400 ludzi (powrócił również płk. Gates i gen. Cockrell). W marcu 1865 r. 45-tysięczna armia federalna pod dowództwem generała Edwarda Canby’ego rozpoczęła kampanię przeciwko Mobile. Żołnierzy Cockrella wysłano do położonego na wschód od miasta Fortu Blakley, za którego obronę odpowiedzialny był generał St. John R. Liddell. Oprócz missourijczyków, obsadę fortu stanowiło 500 żołnierzy z dawnej brygady Searsa oraz około 2.500 rezerwistów z Alabamy (w większości młodzi chłopcy i starcy). Obrońcy fortu weszli w kontakt z nieprzyjacielem 1 kwietnia, a przez kolejny tydzień federalni stopniowo zacieśniali oblężenie fortu. 9 kwietnia 1865 r., w dniu, w którym generał Lee podpisywał kapitulację swojej armii pod Appomattox, Brygada z Missouri stoczyła swoją ostatnią walkę. Po południu prawie setka dział zasypała Fort Blakley pociskami, po czym do szturmu ruszyło 20.000 żołnierzy federalnych (cztery dywizje). Obrońcy nie mieli szans odeprzeć takiej siły. Gdy do ucieczki rzucili się rezerwiści z Alabamy, los pozostałych oddziałów był przesądzony. Grupy żołnierzy obsadzających liczne reduty po kolei kapitulowały. Cockrell ledwie uszedł z życiem – federalny oficer w ostatniej chwili podbił lufę karabinu skierowanego w generała. Fort został zdobyty i ponad 3.000 obrońców zostało wziętych do niewoli. Straty wojsk federalnych wyniosły 118 zabitych i 675 rannych. Żołnierze z Missouri zostali odesłani do obozów jenieckich, a po zakończeniu działań wojennych stopniowo wypuszczani na wolność. Większość zdecydowała się powrócić do Missouri i zacząć życie od nowa. Tak zrobił również Francis Marion Cockrell, który po powrocie do rodzinnego stanu wrócił do zawodu prawnika, a w 1874 r. został wybrany na senatora i sprawował to stanowisko przez 30 kolejnych lat.

 

 Literatura:

 

1.      Bevier R.S.: „History of the First and Second Missouri Confederate Brigades 1861-1865”. St.Louis 1879.

2.      Castel Albert: „Decision in the West. The Atlanta Campaign of 1864”. Lawrence, University Press of Kansas, 1992.

  1. Cozzens Peter: „The Darkest Days of the War. The Battles of Iuka and Corinth”. Chapel Hill, University of North Carolina Press, 1997.
  2. Gottschalk Phil: „In Deadly Earnest. The History of the Missouri Brigade”, Columbia, MO, 1991.
  3. Jacobson Eric A., Rupp Richard A.: „For Cause and For Country. The Study of the Affair at Spring Hill and the Battle of Franklin”. Franklin, TN, 2006.
  4. Monaghan Jay: „Civil War on the Western Border 1854-1865”. Lincoln, University of Nebrasca Press, 1955.
  5. Shea William L., Hess Earl J.: „Pea Ridge. Civil War Campaign in the West”. Chapel Hill, University of North Carolina Press, 1992.
  6. Piston William G., Hatcher Richard W.: „Wilson’s Creek. The Second Battle of the Civil War and the Men Who Fought It”. Chapel Hill, University of North Carolina Press, 2000.
  7. Smith Timothy B.: „Champion Hill. Decisive Battle for Vicksburg”. New York, 2004.
  8. Warner Ezra J.: „Generals in Gray. Lives of the Confederate Commanders”. Baton Rouge, Louisiana State University Press, 1959.

 

Wszystkie zamieszczone w artykule mapy pochodzą z internetu.

 

Autor:

Aleksander Królikowski

sierpień 2006 r.