[Rozmiar: 76230 bajtów]
Dział ten powstał w naszym e-zinie z myślą o młodszych czytelnikach oraz o początkujących amatorach historii wojny secesyjnej, którzy nie przepadają za lekturą artykułów historycznych nawet w tak zwięzłej formie, jak prezentowane w SECESJI N&S. Historię można poznawać także poprzez Silva Rerum, czyli zbiór najrozmaitszych wiadomości z danej dziedziny.

[Rozmiar: 1102 bajtów]


I. Opowieść oficerze dwóch armii

W poprzednim wydaniu PLECAKA KONFEDERATA zamieściliśmy historyjkę o żołnierzu dwóch armii,[gen.Torbert] ale w istocie walczyli za niego opłaceni zastępcy. Natomiast generał brygady Alfred Thomas Archimedes Torbert (1833-1880) został przez Konfederackie Ministerstwo Wojny zarejestrowany jako porucznik armii Południa ponieważ pochodził ze stanu Delaware. Był to stan niewolniczy, który nie zgodził się na secesję i pozostał w Unii. Odmówił jednak w r. 1865 ratyfikacji XIII poprawki do konstytucji o zniesieniu niewolnictwa i wraz z Kentucky pozostał stanem niewolniczym. Stan Delaware ratyfikował XIII poprawkę dopiero w roku 1901. Po stronie Unii walczył jeden pułk kawalerii i kilka pułków piechoty, po przeciwnej stronie brak zorganizowanych jednostek wojskowych.
Gen. Torbert ukończył West Point w roku 1855, a w czasie nauki zyskał sobie dziwaczny przydomek "Daisy", czyli Stokrotka! Przyczyną były fircykowate maniery młodego Torberta i to był powód tej ksywki nadanej mu przez kolegów z tej samej klasy. A byli wśród nich późniejsi znani generałowie jak David Gregg czy William Averell. Jednak oryginalny przydomek wymyślił artysta (wybitny malarz brytyjski) James Whistler, którego wyrzucono z West Point w roku 1854.
Torbert po ukończeniu szkoły brał udział w wojnach z Seminolami oraz w ekspedycji Utah. Jego podwładni z 1. pułku z New Jersey z którymi walczył w drugiej bitwie pod Manassas, uważali go za twardego służbistę. Widać zmienił się z wiekiem. W listopadzie 1862 r. był już generałem brygady i radził sobie z dowodzeniem piechotą oraz kawalerią na wschodnim froncie wojny domowej. Nie należał do wybitnych dowódców, a w dodatku podobno zbyt często korzystał z urlopów.
W marcu 1864 gen. Torbert został dowódcą 1. dywizji kawalerii w korpusie gen. Sheridana, a 1. brygadą w jego dywizji dowodził George Armstrong Custer. Po wojnie Torbert był konsulem USA w Salwadorze, na Kubie i w Paryżu. Zginął w katastrofie statku w sierpniu 1880 roku.

                                               


II. Książę John

Podobnymi, nieco teatralnymi manierami, odznaczał się generał John Bankhead Magruder (1807-1871),[gen. Magruder] oficer Konfederacji. Na placówce niedaleko granicy z Kanadą urządził kiedyś wielkie przyjęcie na które zaprosił oficerów brytyjskich. Podano wykwintne dania na porcelanowej zastawie i ze srebrnymi sztućcami. Problem w tym, że Magruder był w tym czasie skromnym porucznikiem piechoty (później przeniósł się do artylerii). Zdziwieni goście pytali się go ile zarabia porucznik w armii amerykańskiej, skoro stać go na tak ekskluzywne bankiety. "A skąd u diabła mam wiedzieć" -odparł niewzruszony Magruder. Nikt naturalnie nie wiedział, że wszystko było wypożyczone, wyproszone i załatwione na kredyt. Taki iście książęcy gest.
Innym razem służąc w Waszyngtonie, udał się na bal maskowy w przebraniu króla Prus. Bardzo drogi kostium był dokładną kopią autentycznego, królewskiego ubioru. Nic dziwnego, że zyskał sobie przydomek "Prince John". Jeszcze przed wojną podróżował do Francji doskonaląc swoją wiedzę z dziedziny artylerii i tam także zasłynął z hucznych bankietów w trakcie których alkohol lał się strumieniami.
Sławę zyskał w czasie kampanii Półwyspowej, kiedy zdołał wyprowadzić w pole nieudolnego dowódcę Armii Potomaku gen. McClellana pod Yorktown. Jego szczupłe wojska przez kilka dni nieustannie maszerowały wewnątrz własnych linii czyniąc wrażenie znacznie większych sił, aniżeli generał miał faktycznie do dyspozycji. W ten sposób doczekał się posiłków, a nieszczęsny McClellan utknął w oblężeniu Yorktown na ponad miesiąc i zaprzepaścił tym samym całą kampanię.
Po wojnie generał Magruder nie miał szans na karierę w dyplomacji, uciekł do Meksyku i kierował tam biurem geodezyjnym za rządów cesarza Maksymiliana. Nie wiadomo, czy miał okazję zabłysnąć na cesarskim dworze. Do ojczyzny wrócił w roku 1867, dużo podróżował i wygłaszał wykłady. Zmarł na serce 19 lutego 1871 r.

                                               


III. Córka pułku

[Deavers] Pisaliśmy już w tym kąciku o dzielnych doboszach, którzy byli maskotkami swoich jednostek zwanymi często synami pułku. Ale córka pułku? Wiadomo, że blisko tysiąc kobiet walczyło w czasie wojny w męskim przebraniu.
Bridget Divers (Deavers) urodziła się około roku 1840 w rodzinie irlandzkich imigrantów, a wstąpiła do wojska nie ukrywając swej płci. W 1. Pułku Kawalerii z Michigan pełniła rolę kucharki, potem pielęgniarki. Divers (zwana najczęściej Irish Biddy lub Michigan Bridget) troszczyła się o rannych, ale potrafiła także pojechać konno 15 mil w głąb terytorium wroga, aby odzyskać ciało poległego kapitana. Pod ogniem wyciągała i opatrywała rannych, a w razie potrzeby potrafiła zachęcić swoich kawalerzystów do boju osobiście chwytając za broń i atakując nieprzyjaciela. Była też żywą kroniką pułku, gdyż miała niebywałą pamięć do zdarzeń i ludzi. Przynosiła duchowe wsparcie dla żołnierzy w błękitnych mundurach w czasie całej wojny. Jeden z szeregowców został jej mężem. Jej powojenne losy nie są dokładnie znane, prawdopodobnie pojechała ze swym pułkiem do Teksasu i dalej pełniła swoją służbę u podnóża Gór Skalistych.
Zwano je z francuskiego vivandier lub cantoniere (markietanki*)-zamieszczam tu niekompletny naturalnie spis tych dzielnych kobiet służących zarówno po stronie Unii, jak i Konfederacji. Te młode dziewczyny nosiły mundury zbliżone do uniformów ich macierzystych jednostek. Najpiękniejsze, kolorowe stroje miały naturalnie córki pułku w jednostkach żuawów. Występowały one w pocztach sztandarowych przy okazji świąt pułkowych, ale często angażowały się na polu bitwy donosząc wodę, wino, whisky czy amunicję na pierwszą linię walki. Nieliczne chwytały za broń i walczyły. Najczęściej jednak niosły ulgę rannym i cierpiącym, stwarzały namiastkę domowego ogniska w surowych warunkach życia obozowego.

                                               


IV. Poezja wojenna-poemat sentymentalny o Stokrotce

Oprócz krótkich form wierszowanych znamy też długie, melodramatyczne i moralistyczne poematy opisujące tragiczne losy bohaterów. Jednym z nich jest historia Daisy Swain opisana przez poetę Północy Johna Dagnalla w obszernym poemacie "Daisy Swain, the Flower of Shenandoah. A Tale of Rebellion" po raz pierwszy opublikowana w Brooklynie w roku 1866.
W idyllicznym otoczeniu żyznej doliny dorasta piękna 16 letnia dziewczyna, gdy nagle wkracza tam brutalnie wojna i huk armat.

Sounds of trumpet, drum and shrilling fife were
Heard through all the land, rousing men to arms
Hurrying on the deadly conflict by
Parasites and cowards, both of North and South...

Daisy zamiast siedzieć grzecznie w domu biegnie na pole bitwy i tam ratuje rannego żołnierza federalnego zabierając go do domu rodzinnego. Już o świcie następnego dnia żołnierz czuje się znacznie lepiej i opowiada historię swego życia. Młodzi zakochują się, a poeta w niezwykle długim i nudnawym poemacie prowadzi ich aż do wspólnej śmierci. Ale taka była wówczas obyczajowość i takie formy literackie. Mamy tu opisy bitew i końcową scenę śmierci, która z pewnością wyciskała hurtowo łzy z oczu czytelników.

He muttered:"Oh! is that you, love, my bride?"
Than gave a gurgling sound and lay a breathless corpse.
Swift frenzy lit her eyes. A mortal pang
Her heart struck. She gave a shriek and cried aloud,
"Oh God, thy will be done", than fell upon
Her lover's clay-cold corpse, kissed his bloodless lips
And on his mangled bossom died.

Dagnall był Anglikiem z pochodzenia, a jednak tworzył patriotyczne utwory w duchu amerykańskim. Dziś jego książkę z cyt. tutaj poematem można nabyć w antykwariacie sieciowym za jedyne 30$.

                                               



*markietanki-po raz pierwszy markietanki pojawiły się w zaciężnych wojskach włoskich republik miejskich (Wenecja, Genua). Początkowo handlarki wędrowne, potem zajmowały się też pielęgnowaniem rannych żołnierzy, naprawą mundurów czy bielizny, a niekiedy prostytucją.

Redaguje: Zbig Kurzawa
Rozpoczęto ten dział w styczniu 2005 r.
Publikacja wyd. IX w SECESJI N&S nr 2/2007 w dniu 31 sierpnia 2007 r.
Copyright Zbig Kurzawa Penkalski - all rights reserved.
W tym dziale wykorzystano przede wszystkim wiadomości z Internetu, magazynu North&South oraz notatek własnych z licznych lektur.
Opracowanie graficzne-Zbig Kurzawa
Komercyjne wykorzystanie zdjęć i materiałów za zgodą Redakcji serwisu.